reklama

Wrześniowe mamy 2018

  • Starter tematu Starter tematu Deleted member 178444
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Tesciowe sa super[emoji1]
Jakis czas temu jak byla u nas to cos moj maz mowil, ze wychodzi wieczorem do kolegow, wiec mowie jak to, dzisiaj jest dzien kapieli(a jeszcze nie bylam w stanie dzwignac sama wanienki) i o ktorej zamierza wrocic, on na to, ze 21-22, wiec mowie ze nie, bo przeciez kapiemy o 20:30 zawsze. Na to tesciowa zamiast go zjechac, ze co on sobie w ogole wyobraza zostawiajac mnie sama z dzieckiem, z pretensja w glosie do mnie „o jeny to nie mozecie go pol godziny pozniej wykapac?” [emoji23][emoji23]
Aa no i jak przyszlismy do nich z wozkiem to uslyszalam super rade: wkladaj malemu smoczek jak jestes na dworze, bo mu buzie zawieje [emoji5][emoji5][emoji5]
Tę radę ze smoczkiem w buzi też słyszałam... Masakra...
 
reklama
No ale wydaje mi się że takie małe dziecko nie ma poczucia czasu i nie wie że jest godz 22 albo za długo śpi w dzień np tak jak pisałas że spalyscie do 12 w południe albo nie ma swojego rytmu tak mi się wydaje u nas jest zawsze że po kapaniu jest już ciemnawo w pokoju, jest cisza owszem telewizja oglądam ale bardzo cicho, daje mleko i odkładam do łóżeczka, nie rozmawiam do malego, nie patrzę jak wypadnie mu smok podchodzę wkładam i odchodzę wtedy po kapaniu śpi najdłużej, taka zasadę miałam przy wszystkich dzieciach i skutkuje spróbuj tak zrobić i uzbroj się w cierpliwość, kiedyś jak córka do mnie w nocy przychodzila jak miała 2,5roku wtedy byłam w ciąży z Adasiem to oduczalam ja bez słowa odprowadzalam do swojego pokoju nawet wstawalam po ileś naście razy co noc i przez ponad dwa tygodnie ale opłacało się bo przestała przychodzic bo wiedziała że i tak ja odstawie spowrotem.... Niektóre plany jakie mamy w stosunku do dzieci musimy konsekwentnie realizować aby osiągnąć cel nie poddawaj się
Koło 3 miesiąca dzieci zaczynają odróżniać dzień od nocy.
 
Tiaaaaaa.
Boskie rady. Trzeba te nasze dzieci do okna życia oddać póki się mieszczą jeszcze.
Bo już niedługo to dopiero będziemy żałować żeśmy je porodziły wszystkie. Tyle kłopotu, pełzania i nieumiejętności wychowania ich
:rolleyes::rolleyes::rolleyes::rolleyes:
Moja teściowa też tak gada - ,, zobaczysz jak zacznie chodzić i mówić to dopiero się zacznie " I dobrze niech się zaczyna, czekam na to :) . Bo ona wychowała 3 dzieci i z 3 dawała sobie radę .
 
Co do teściowych to nawet nie zaczynam pisać o swojej bo bym się zagotowała a na co mi to. W skrócie tylko napiszę że ma kompletnie wywalone na wnuki a mieszka 40 km od nas i siedzi non stop w domu. Nawet jak dzwoni bigos chce to nie zapyta o wnuki więc...

Dziewczyny nie wiem co jest ale młody po pierwszej nocnej pobudce przysnie. Najpierw spi normalnie z pół godziny a potem zaczyna się wiercic krecic machać rączkami ciumkac je. Ni to sen ni nie sen. Wezmę go do siebie przytrzymam te rączki to pospi choć juz nie tak twardo ale ja już nie.dni też prawie bez snu... Chyba że na mnie albo przy mnie. A ja przy starszaku nie mogę się tak zakotwiczać
 
Ostatnia edycja:
@

O to to... Bo jej dzieci, a cóż to za przykład moje dziecko ja będę wychowywać a nie ona. Ja nawet nie wydaje się w dyskusję z nią bo to nie ma sensu gryzę się w język ale pewnie do czasu . Ja też piersią karmie i do 6 miesiaca mam zamiar tylko tak. Dobrze ze żadko widuje teściową bo naprawdę mogłabym zacząć się przejmować jej opinią Ciekawe gdzie kochana tesciowa była jak ja po cc sama w domu z dzieckiem, zagięta w pół w bólu na rękach nosiłam Wiki bo kolki ja męczył spać nie chciała tylko drzemki po 10-15minut i to tylko na mnie. Nie jadłam cały dzień bo nie było jak a teściowa z tekstem do mojego męża "Co Kasia Ci objadów nie gotuję?" no biedny ten mój mąż. Więc dostalusmy od niej surowego kurczaka na objad jak mój M go przyniósł to kazała mu go oddać teściowej i życzyć smacznego no szlak Człowieka trafia na takie zachowanie. Ale się rozpisalam :o
Ja też się cieszę że nie muszę z nią mieszkać i że nie widuje jej za często . A skąd ja to znam , ja ledwo po schodach chodziłam po nacieciu krocza , ona na l4 ciągle w domu i nie zaproponowała ani razu pomocy że przyjdzie weźmie małego na spacer czy coś. A ona jest dopiero co po 50 i miała zabieg na nadgarstku to nie tak że chora czy coś .
 
Tesciowe sa super[emoji1]
Jakis czas temu jak byla u nas to cos moj maz mowil, ze wychodzi wieczorem do kolegow, wiec mowie jak to, dzisiaj jest dzien kapieli(a jeszcze nie bylam w stanie dzwignac sama wanienki) i o ktorej zamierza wrocic, on na to, ze 21-22, wiec mowie ze nie, bo przeciez kapiemy o 20:30 zawsze. Na to tesciowa zamiast go zjechac, ze co on sobie w ogole wyobraza zostawiajac mnie sama z dzieckiem, z pretensja w glosie do mnie „o jeny to nie mozecie go pol godziny pozniej wykapac?” [emoji23][emoji23]
Aa no i jak przyszlismy do nich z wozkiem to uslyszalam super rade: wkladaj malemu smoczek jak jestes na dworze, bo mu buzie zawieje [emoji5][emoji5][emoji5]
No na to ze smoczkiem to w życiu bym nie wpadła. U nas jakiś kryzys chyba bo mała daje mi do wiwat od 2.40 oj ciężko :oo2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry