reklama

Wrześniowe mamy 2019

reklama
Hejka dziewczyny, udało mi się wyjść dzisiaj ze szpitala, całe szczęście. Plamienie na szczęście ustalo, ale jakoś nie jestem spokojniejsza, wciąż sie martwie... Jeść jak nie mogłam tak dalej jeść nie moge, te wszystkie zapachy:o są po prostu nie do zniesienia, waga zamiast rosnąć, to spada...
 
Tak czytam o tych waszych tetnach i takie wysokie:o nasz dzidziuś ma 117, rozumiem ze to z wiekiem ciąży coraz wyższe?
 
Ja mam 170 i ważę 66kg i jem prawie ciągle cos bo inaczej nie wyrabiam z mdlosciami. Mam skłonności do tycia i boje sie tego.
Ja mam 167 cm wzrostu i waży 67 kg aktualnie. Średnio ale cóż, nawet nie wiem gdzie te kilogramy bo nie narzekam na swoją sylwetkę. Teraz jem wszystko na co mam ochotę, a z tym jest różnie, bo czasami nic nie mogę przełknąć. Teraz jestem u rodziców i mama tak mnie rozpieszcza że szok. Czuje się w końcu super dziś jestem po badaniach krwi i było nawet ok. Nie zemdlalam więc na plus.
 
Ja mam 167 cm wzrostu i waży 67 kg aktualnie. Średnio ale cóż, nawet nie wiem gdzie te kilogramy bo nie narzekam na swoją sylwetkę. Teraz jem wszystko na co mam ochotę, a z tym jest różnie, bo czasami nic nie mogę przełknąć. Teraz jestem u rodziców i mama tak mnie rozpieszcza że szok. Czuje się w końcu super dziś jestem po badaniach krwi i było nawet ok. Nie zemdlalam więc na plus.
Widzę nie tylko ja panikuje na widok igły.
 
reklama
Ja zaczynałam ciąże z waga 52/53 przy wzroście 164.
Dzisiaj zjadłam kebaba, żelki i loda i teraz umieram na totaaaalne mdłości zaraz chyba sama włożę palucha i skrócę cierpienie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry