reklama

Wrześniowe mamy 2019

@Klaudia278 dzięki za pocieszenie [emoji8]
Ja mam ostatnio tyle energii, ogarnęłam cała chatę, nawet w szafkach zrobiłam porządki, ale po dwóch godzinach poszłam spać [emoji23]

Co do karmienia mam nadzieje, ze uda mi się karmić piersią, cycki mi puchną niesamowicie [emoji5]
 
reklama
Ja moja młoda karmilam tylko 5 miesięcy i to jeszcze musiałam dokarmiac mm, bo miałam dość mało pokarmu. Pamiętam początki gdzie bolał ja brzuszek i wszyscy mi wmawiali, że to na pewno od tego, że zjadłam kapustę kiszoną albo orzechy albo coś tam innego... A pediatra próbowała mi wmówić, że to od surówki z marchewki :/ każdy szukał winy w mojej diecie. wystarczyło zmienić mm i problemy się skonczyly, długo szukalysmy mleka które będzie tolerować... zostalysmy przy bebiko. Pamiętam zdziwienie pediatry, że jak to po bebiko nic się nie dzieje? A no, każde dziecko inne [emoji4]

A co do chorowania... odpukac... nie choruje :)

Teraz też nie mam zamiaru walczyć o kp. Spróbuję Ale jeśli nie będzie szło to przejdziemy na mm :)
Ja tez ogólnie karmienie pierwszego syna wspominam strasznie bo miałam mega dużo pokarmu i wieczne zapalenia. Często gorączka utrudniająca zajmowanie się małym a nakłuwanie piersi czy nie ma ropnia do dziś pamietam. No i ta eliminacja. Drugiego synka nie karmiłam wogole nie chciał ssać a ja nie walczyłam o to bo zle wspominam to karmienie. No i bardzo chorował nie zliczę pobytów w szpitalu. Teraz nie mam zdania. Ale jeśli będę karmić to max 3 miesiące dla mnie to męczarnia była
 
@Klaudia278 dzięki za pocieszenie [emoji8]
Ja mam ostatnio tyle energii, ogarnęłam cała chatę, nawet w szafkach zrobiłam porządki, ale po dwóch godzinach poszłam spać [emoji23]

Co do karmienia mam nadzieje, ze uda mi się karmić piersią, cycki mi puchną niesamowicie [emoji5]
U mnie to samo. Cycki ogromne i baaardo bolesne. A ze ogólnie mam niemałe to teraz już wogole. U mnie to mleko pojawiało wie jeszcze przed urodzeniem
 
Dziewczyny, moze to dziwne, ale czy jak sie ma duże cycki, to po karmieniu nie opadają? Boje sie tego strasznie. Ze staną sie brzydkie, a tym bardziej jak bede karmić dluzej niż kilka dni.
 
W trakcie karmienia jest spoko po zakończeniu karmienia piersi opadają i wyglądają jak skarpetki ale po roku od zakończenia karmienia wracają do siebie tzn nie będą takie jak przed ciąża ale nie jest zle. Najgorszy moment to zaraz po zakończeniu
 
Ja moja młoda karmilam tylko 5 miesięcy i to jeszcze musiałam dokarmiac mm, bo miałam dość mało pokarmu. Pamiętam początki gdzie bolał ja brzuszek i wszyscy mi wmawiali, że to na pewno od tego, że zjadłam kapustę kiszoną albo orzechy albo coś tam innego... A pediatra próbowała mi wmówić, że to od surówki z marchewki :/ każdy szukał winy w mojej diecie. wystarczyło zmienić mm i problemy się skonczyly, długo szukalysmy mleka które będzie tolerować... zostalysmy przy bebiko. Pamiętam zdziwienie pediatry, że jak to po bebiko nic się nie dzieje? A no, każde dziecko inne [emoji4]

A co do chorowania... odpukac... nie choruje :)

Teraz też nie mam zamiaru walczyć o kp. Spróbuję Ale jeśli nie będzie szło to przejdziemy na mm :)
U mnie podobnie ale wytrzymałam tylko 2 miesiące na mieszanym od początku. Mieszkalismy z teściami wtedy więc też było że pewnie moja wina a tu okazało się że mleka nan nie tolerował, zmieniliśmy też na Bebiko i wszystko minęło. Ale ja niestety już zrezygnowałam z karmienia. Mam nadzieję że tym razem uda się karmić cycem ale już bez takiego spinania. Jak się nie uda to ok.

Jeszcze co do karmienia to mój mały prawie od początku na sztucznym i w prawie ciągu 6lat miał tylko raz zapalenie oskrzeli i jak juz go coś brało to tylko takie wirusowe kaszel i katar ale to bardzo rzadko.

Umówiłam się w końcu na prenatalne. Już naprawdę mało terminow zostało ale na szczęście pani udało się mnie wcisnąć na 27lutego.
Wiec teraz 14wizyta u mojego doktora na fotelu, 20- USG u niego i 27-usg prenatalne ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry