• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Wrześniowe mamy 2019

Ja na chrzestna biorę przyjaciółkę, za dwa tygodnie będę podawać jej córeczkę do chrztu. Tutaj nie ma akurat dyskusji, bo obiecałyśmy to sobie 10 lat temu :)

Co do unieważnienia.. podobno teraz droga jest prostsza. Oboje z moim M jesteśmy po rozwodzie, ksiądz nam zaproponował, ze może nam załatwić unieważnienie żebyśmy mogli się pobrać [emoji14] ale jakoś mi już nie zależy na kościelnym ślubie.. weźmiemy cywilny, najważniejsze, by dziecko miało nazwisko ojca. Gdybyśmy nie wzięli, to w USC uznaliby za ojca mojego byłego męża, bo takie mamy chore prawo..
A ile minęło od Twojego rozwodu?
 
reklama
@justyndziuk ja też zawsze mówiłam, że głupie jest to ze decydujesz się samemu na ślub a o rozwodzie musi decydwac jakis kolo w sądzie, któremu praktycznie prosisz się o rozwód [emoji58]
Ja tylko żałuję ślubu kościelnego bo dla mnie był bardzo ważny.. No cóż, tylko dla mnie.
Ale dziewczyny : oswiadczam! KARMA DZIAŁA [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23]
 
Tak jak mówią dziewczyny.. trwa to wieki i pierze się wszystkie brudy przy czym ksiądz wie po tym wszystkim więcej o Tobie niż twoja mama :/ proces jest straszny. Przyjaciółka była z nim 7 lat a po ślubie wytrzymali niecały rok. To jakis szajbus, mam nadzieje ze służba kościelna to dostrzeże. Czasem powodem może być zwykla niedojrzałość emocjonalna..
 
No ja z moim byłym mezem byłam 4 lata przed ślubem, a po ślubie po roku poszłam złożyć papiery rodowodowe.
Z ludzi wychodzi prawdziwe JA po ślubie. Myślał, ze będę jego na zawsze i będzie mógł robić co zechce. [emoji849] się grubo pomylił [emoji5]
I macie racje, mnie w sądzie tak maglowali powiedziałam wszystko co się działo, co przyczyniło się do rozpadu, oboje chcieliśmy rozwodu, a i tak nie dostaliśmy. Paranoja
Nie wiem czy chciałabym przejsc przez kościelny magiel, chyba bym nie wytrzymała tego nerwowo.
 
@Koko88 czy tą Twoją przyjaciółką jestem ja? Hahaha mam bardzo podobne doświadczenie hehehe... Z tym, że u niego dochodzi uzależnienie... 5lat zwiazku, ślub i po półtora roku zakochał się [emoji23] (całe szczęście). Dzisiaj jak na to patrzę to tak jakby śmieci same się wyniosły [emoji23][emoji23][emoji23]
 
reklama
No ja z moim byłym mezem byłam 4 lata przed ślubem, a po ślubie po roku poszłam złożyć papiery rodowodowe.
Z ludzi wychodzi prawdziwe JA po ślubie. Myślał, ze będę jego na zawsze i będzie mógł robić co zechce. [emoji849] się grubo pomylił [emoji5]
I macie racje, mnie w sądzie tak maglowali powiedziałam wszystko co się działo, co przyczyniło się do rozpadu, oboje chcieliśmy rozwodu, a i tak nie dostaliśmy. Paranoja
Nie wiem czy chciałabym przejsc przez kościelny magiel, chyba bym nie wytrzymała tego nerwowo.

To mega słabo ja chciałam rozwodu on tez i bez problemu dostaliśmy na 1 sprawie .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry