Ja na chrzestna biorę przyjaciółkę, za dwa tygodnie będę podawać jej córeczkę do chrztu. Tutaj nie ma akurat dyskusji, bo obiecałyśmy to sobie 10 lat temu
Co do unieważnienia.. podobno teraz droga jest prostsza. Oboje z moim M jesteśmy po rozwodzie, ksiądz nam zaproponował, ze może nam załatwić unieważnienie żebyśmy mogli się pobrać [emoji14] ale jakoś mi już nie zależy na kościelnym ślubie.. weźmiemy cywilny, najważniejsze, by dziecko miało nazwisko ojca. Gdybyśmy nie wzięli, to w USC uznaliby za ojca mojego byłego męża, bo takie mamy chore prawo..