reklama

Wrześniowe mamy 2019

Ja na chrzestna biorę przyjaciółkę, za dwa tygodnie będę podawać jej córeczkę do chrztu. Tutaj nie ma akurat dyskusji, bo obiecałyśmy to sobie 10 lat temu :)

Co do unieważnienia.. podobno teraz droga jest prostsza. Oboje z moim M jesteśmy po rozwodzie, ksiądz nam zaproponował, ze może nam załatwić unieważnienie żebyśmy mogli się pobrać [emoji14] ale jakoś mi już nie zależy na kościelnym ślubie.. weźmiemy cywilny, najważniejsze, by dziecko miało nazwisko ojca. Gdybyśmy nie wzięli, to w USC uznaliby za ojca mojego byłego męża, bo takie mamy chore prawo..
A ile minęło od Twojego rozwodu?
 
reklama
@justyndziuk ja też zawsze mówiłam, że głupie jest to ze decydujesz się samemu na ślub a o rozwodzie musi decydwac jakis kolo w sądzie, któremu praktycznie prosisz się o rozwód [emoji58]
Ja tylko żałuję ślubu kościelnego bo dla mnie był bardzo ważny.. No cóż, tylko dla mnie.
Ale dziewczyny : oswiadczam! KARMA DZIAŁA [emoji23][emoji23][emoji23][emoji23]
 
Tak jak mówią dziewczyny.. trwa to wieki i pierze się wszystkie brudy przy czym ksiądz wie po tym wszystkim więcej o Tobie niż twoja mama :/ proces jest straszny. Przyjaciółka była z nim 7 lat a po ślubie wytrzymali niecały rok. To jakis szajbus, mam nadzieje ze służba kościelna to dostrzeże. Czasem powodem może być zwykla niedojrzałość emocjonalna..
 
No ja z moim byłym mezem byłam 4 lata przed ślubem, a po ślubie po roku poszłam złożyć papiery rodowodowe.
Z ludzi wychodzi prawdziwe JA po ślubie. Myślał, ze będę jego na zawsze i będzie mógł robić co zechce. [emoji849] się grubo pomylił [emoji5]
I macie racje, mnie w sądzie tak maglowali powiedziałam wszystko co się działo, co przyczyniło się do rozpadu, oboje chcieliśmy rozwodu, a i tak nie dostaliśmy. Paranoja
Nie wiem czy chciałabym przejsc przez kościelny magiel, chyba bym nie wytrzymała tego nerwowo.
 
@Koko88 czy tą Twoją przyjaciółką jestem ja? Hahaha mam bardzo podobne doświadczenie hehehe... Z tym, że u niego dochodzi uzależnienie... 5lat zwiazku, ślub i po półtora roku zakochał się [emoji23] (całe szczęście). Dzisiaj jak na to patrzę to tak jakby śmieci same się wyniosły [emoji23][emoji23][emoji23]
 
reklama
No ja z moim byłym mezem byłam 4 lata przed ślubem, a po ślubie po roku poszłam złożyć papiery rodowodowe.
Z ludzi wychodzi prawdziwe JA po ślubie. Myślał, ze będę jego na zawsze i będzie mógł robić co zechce. [emoji849] się grubo pomylił [emoji5]
I macie racje, mnie w sądzie tak maglowali powiedziałam wszystko co się działo, co przyczyniło się do rozpadu, oboje chcieliśmy rozwodu, a i tak nie dostaliśmy. Paranoja
Nie wiem czy chciałabym przejsc przez kościelny magiel, chyba bym nie wytrzymała tego nerwowo.

To mega słabo ja chciałam rozwodu on tez i bez problemu dostaliśmy na 1 sprawie .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry