reklama

Wrześniowe mamy 2024

u mnie też widok jedzenia przyprawia mnie o takie mdłości…. Z rana jeszcze ok, ale teraz to już tragedia… wczoraj udało mi się zjeść w końcu obiad 😂 tak to tylko sucha bułka 😂
 
reklama
Ja póki co jem wszystko normalnie tak jak wcześniej. Miałam tylko że trzy dni na początku z zerowym apatytem. Natomiast pierwsza ciąża to kosmos, bo odrzuciło mnie całkiem od mięsa i cebuli. Nawet jak jakiś gotowy produkt miał niewielkie ilości cebuli to nie dawałam rady tego zjeść, choćby głupie chipsy. Intensywnie czytałam składy i byłam w szoku, że prawie wszędzie jest cebula. To mi tak okropnie śmierdziało, że nawet nie mogłam przejść w galerii w pobliżu fast foodów. Trwało to do końca ciąży.
 
Ja zauważam, że jak jestem głodna to mam większe mdłości, wtedy też nie mam ochoty nic jeść, ale staram się mimo wszystko i potem po jedzeniu magicznie to uczucie mija. Wczoraj jadłam kapuśniak. A dziś gotuje gar rosołu.
 
reklama
Ja póki co jem wszystko normalnie tak jak wcześniej. Miałam tylko że trzy dni na początku z zerowym apatytem. Natomiast pierwsza ciąża to kosmos, bo odrzuciło mnie całkiem od mięsa i cebuli. Nawet jak jakiś gotowy produkt miał niewielkie ilości cebuli to nie dawałam rady tego zjeść, choćby głupie chipsy. Intensywnie czytałam składy i byłam w szoku, że prawie wszędzie jest cebula. To mi tak okropnie śmierdziało, że nawet nie mogłam przejść w galerii w pobliżu fast foodów. Trwało to do końca ciąży.
Ja miałam tak samo 😂 Pamiętam jak smazyłam cebulę i pytałam mojego chłopa czy też mu tak śmierdzi. Potem zrobiłam test i bach ciąża 🙈 Mnie odrzuciło praktycznie od wszystkiego w poprzedniej ciąży. Dlatego teraz miłe zaskoczenie, że mogę jeść wszystko. Najbardziej mam ochotę właśnie na zupy 🙈
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry