reklama

Wrześnióweczki

reklama
Dzień dobry :)
Oczywiście ja również trzymam kciuki za wizyty ;)

Ja już w domu. Ciągnie mnie na wymioty, dlatego się położyłam.

Badania zrobione :)
Ale dziś póki co jestem nie do życia. Nawet zakupów nie rozpakuje. Bałagan w domu jak nie wiem, kot co chwilę coś wyciąga w żeby się bawić, a tata oczywiście nie pomoże mi sprzątać.
Ehhh ciężki żywot kobiet.

Co dobrego gotujecie?
 
Molly to tak jak u mnie. Wieczory już znosne, ale od rana znów...... Ja jeszcze w łóżku, bo mam wrażenie, że jak za długo chodzę to bardziej mdli. Więc bawimy się z synkiem w sypialni.

Ale zaraz ruszamy na miasto. Dziś na obiad rybka w sosie pomidorowym plus surówka.
 
Ja tylko odliczam do końca I trymestru...i mam nadzieję że mdłości miną, bo nie umiem funkcjonować. To dla mnie nowość, bo zawsze byłam energiczną, żywiołową osobą, a teraz?? nawet już dziś ryczałam z bezsilności. Pragnę, żeby moje Maleństwo było zdrowie, dlatego boję się narzekać, ale naprawdę mam już dość :(

Ja do kuchni nie wchodzę. Przy tych zapachach, które się uwalniają podczas gotowania umieram.Mieszkamy jeszcze z moimi rodzicami i kochana Mama mnie wyręcza w gotowaniu. Stara się spełniać moje zachcianki kulinarne, ale dziś nawet zachcianek nie mam, tak się źle czuję. Nie wiem jak się Jej odwdzięczę za tą pomoc :)

A mąż od rana w lokalu, kończy remonty
 
KasiaMarysia dla mnie bomba.
 

Załączniki

  • 1446243108594.jpg
    1446243108594.jpg
    48,7 KB · Wyświetleń: 62
Witajcie,

Molly - ja nie umiem tak funkcjonować. Przed chwila zjadłam sałatkę z kwaśnymi pomidorami i zagryzłam gruszka i mi dobrze.... ;)
Molly - co za lokal? jaka kuchnia?

Badania zrobiłam, wyszły nie takie złe jak na mnie.
W przyszłym tyg sie chyba jednak juz wybiorę do g.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry