reklama

Wrześnióweczki

Dziewczyny ja jestem po pierwszej wizycie Serduszko bije, zalążki rączek i nóżek już całkiem spore i ogólnie wszystko ok Mam nadzieje że tak zostanie

Anik cały dzień o was myślę, dobrze że bliscy są przy tobie a ta starsza pani fajnie że cię zagaduje to też pomaga trochę odpędzić złe myśli
Ja pierwszą ciążę straciłam a w drugiej miałam krwotok , byłam wtedy pewna że już po wszystkim a jednak wszystko dobrze się skończyło i teraz skacze koło mnie gagatek mały i twierdzi że ptasie mleczko nie może być ptasie bo ptaszki znoszą jajko a nie mleko ;)

Gratulacje!
 
reklama
anik a plamisz jeszcze? Jak się w ogóle fizycznie czujesz? boli Cię coś? masz nadal mdłości? ciągle trzymam kciuki....i mimo wszystko wierzę, że to młodsza ciąża! :*
 
tialana gratuluję ;)

Anik daj znać.

Ja dziś zjadłam 3 kanapki i to chyba tyle na dziś. Cały czas mi nie dobrze. Jutro wizyta, chyba o 6 wstanę, bo czuje ze szybko się nie wyszukuje.
 
jakbym miała coś Ci radzić to nawet jak lekarz potwierdzi najgorsze to idź do innego lekarza zasięgnąć opinii. Dziś sporo czytałam o takich przypadkach jak Twój i często pierwszy lekarz stawia złą diagnozę. Ale na pewno wszystko będzie dobrze. Ja pamiętam swoją betę pod koniec czwartego tygodnia i była 730...pewnie lekarz każe powtórzyć betę.. ale nic na razie nie mówił?
 
reklama
hej a od kilku dni się nie odzywałam bo już byłam wykończona tym szpitalem i nie miałam siły nawet czytać.
Dziś dopiero nadrobiłam.
Po pierwsze anik trzymam mocno kciuki, że to okaże się jakąś pomyłką i będzie wszystko dobrze!!!! Musi być. Myśl pozytywnie choć wiem, że nie jest łatwo.

nie jestem w stanie każdej z was odpisać bo nie pamiętam co komu a jakbym zaczęła cytować to byście mnie za mega długi post przeklinały :sorry2:

pamiętam, że pisałyście o porodach, ja miałam w sumie lajtowy. Od odejścia wód do momentu pojawienia się Oli na świecie minęło niecałe 3,5 h. Zanim się wybraliśmy do szpitala, zrobili mi KTG, lekarz mnie zbadał to już było 9 cm i szybko na porodówkę a po 30 min Ola już była z nami :tak: nie nacinali mnie, bóli partych nie czułam i położna musiała mi mówić kiedy mam przeć. W pierwszej fazie miałam nieregularne skurcze ale tylko brzuszne.
I właściwie to tyle z mojego porodu. Wszystko działo się w nocy tak jak chciałam, spokój i cisza wszędzie.

A jeszcze mi się przypomniało, że o położnych piałyście. Ja rodziłam w prywatnym szpitalu ale na NFZ i tam można położna wynająć...ale moim zdaniem nie ma sensu bo i tak zawsze musi być przy tobie położna...przy mnie z racji tego, że była noc były aż 3 :-p z tym, że jedna brała udział w porodzie a dwie siedziały i z nami gadały :-D teraz też nie będę wynajmować.

co do koncentracji w ciąży to was pocieszę...to normalne a na dowód tego macie super tekst: http://mataja.pl/2014/10/zglupialas-w-ciazy-pieluszkowe-zapalenie-mozgu-atakuje/

w ogóle uwielbiam ten blog.

A no i ja siedzę do jutra jeszcze z Olą w domu. Wczoraj wypuścili nas ze szpitala. Już jest wszystko ok tylko wiadomo musi nabrać siły bo jednak ją ten wirus wymęczył. M z nią zostanie w piątek a potem zobaczymy czy pójdzie do żłobka czy zostanie w domu jeszcze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry