reklama

Wrześnióweczki

reklama
ja na słodycze też patrzeć nie mogę...a fe! ale za to bym tylko pieczywo jadła :p byleby nie z serem żółtym ani szynką.....serki różne ze szczypiorkiem, papryką mi podchodzą :D musi być coś "mokrego" bo inaczej stoi w przełyku...był okres, że pożerałam chleb z pasztetem jak małpa kit :p jakoś ciepłych dań przełknąć też nie mogę. Żadnych ziemniaków, makaronów...bleeh....na mięso też patrzeć nie mogę :p
 
Kwaśne albo słone;)


ckai3e3kikq3p3qp.png
 
a uderzenia gorąca to ja też mam, choć jestem typowym zmarźluchem (dziwnie wygląda ten wyraz :P ). A co do włosów to ja podobnie jak Kasia, od kilku lat myję codziennie, ale teraz widzę, że mniej się przetłuszczają. Z cerą miałam kiedyś duży problem, ale od jakichś dwóch lat jest ok :) póki co bez zmian :)
 
Na cieple jedzenie tez w sumie nie mam ochoty. Zmuszam sie raz na jakis czas z rozsadku... bazujac na kaszy albo ryzu z dodatkami. I podobnie wchodza kanapki, chociaz staram sie nie jesc na okraglo pieczywa, bo wiem ze kiepsko na tym wyjde;)


ckai3e3kikq3p3qp.png
 
Dzień dobry :)

Molly mam podobne jeśli chodzi o ser żółty, szynkę, mięso ale tylko wieprzowe, mielone zjem. Pieczywa mało jem, jeśli już to bułkę kukurydziana z pestkami dyni. Słodkie np ciasto o dżem to zjem :) zależy jeszcze jakie ciasto. Nawet 36% śmietana jest kwaśna dla mnie. Obudziłam się z chęcią na pastę jajeczna i makrele. Chodzi za mna świeży ogórek taki z ogródka.
Uderzeń gorąca nie mam. Ale węch bardzo wyczulony. Pot mój śmierdzi mi jak wymiociny.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry