reklama

Wrześnióweczki

Witajcie!
Trochę się nie odzywałam, ale was czytałam na bieżąco...
Wczoraj wyszłam ze szpitala. W poniedziałek rano miałam małe plamienie, ale w szpitalu już ok było. Jednak lekarze stwierdzili, że muszę zostać na obserwacji. Przeżyłam horror... leżałam z dziewczynami po poronieniach i miały mieć łyżeczkowania... Strasznie płakały i cierpiały... Ja razem z nimi, bo strasznie było mi ich żal. One przejmowały się mną, że ja się denerwuję. Masakra...

Mam się oszczędzać, nie dźwigać, nie denerwować.

Z Szymkiem wszystko dobrze. Moje maleństwo ma już 10 cm :) ruchliwy chłopak.


Pisałyście coś o sukniach ślubnych. Ja mojej nie wystawiłam na sprzedaż i tak już 5 rok leży w pawlaczu :)
 
reklama
Ja swoją suknię ślubną porostu wyrzuciłam, jakoś nie przywiązuje się do rzeczy ....
Miłego dnia u nas piękne słońce, pora nastawić pranie ☺
 
Dobry:)
Oj powiem Wam że jak czytam obtych zasilkach to mnie krew zalewa. Oczywiście znowu sciagna z pracujacych na rzecz nierobów. Niestety odsetek uczciwych którym się te zasiłki faktycznie należą jest malutki i latwiej byłoby dla nich wprowadzić ulgi podatkowe i uregulować ściąganie alimentow .Jakas masakra!

Witajcie!
Trochę się nie odzywałam, ale was czytałam na bieżąco...
Wczoraj wyszłam ze szpitala. W poniedziałek rano miałam małe plamienie, ale w szpitalu już ok było. Jednak lekarze stwierdzili, że muszę zostać na obserwacji. Przeżyłam horror... leżałam z dziewczynami po poronieniach i miały mieć łyżeczkowania... Strasznie płakały i cierpiały... Ja razem z nimi, bo strasznie było mi ich żal. One przejmowały się mną, że ja się denerwuję. Masakra...

Mam się oszczędzać, nie dźwigać, nie denerwować.

Z Szymkiem wszystko dobrze. Moje maleństwo ma już 10 cm :) ruchliwy chłopak.


Pisałyście coś o sukniach ślubnych. Ja mojej nie wystawiłam na sprzedaż i tak już 5 rok leży w pawlaczu :)
Oj współczuję przeżyć szpitalnych. Niestety dla kobiet z poronienia mi nadal nie ma odobnych sal i uszanowania ich straty.Jacsama 2 razy ronilam w szpitalu i 2razy w domu z wyboru.Jak bylam w szpitalu to położyli mnie z samymi ciężarnymi za pierwszym razem a za drugim z pooperacyjnymi i kobietą której dxiecko zmarło przy porodzie. Ze ginekologia w szpitalu nie chcę wiecej miec do czynienia poza porodem. Niestety ze wxgl na poronienia muszę rodzic w szpitalu choć najchętniej urodziła bym w domu z położną jak koleżanka:)
A propo położonej di pytanie do rodzących. Czy mialyscie swoje położne i kiedy je wybieralyscie żeby Was przeprowadziły przez poród?
 
Ja dzis jeszcze siedze z pracy..... Urlop mam jutro dopiero. Planuje posprzatac a w sobote juz tylko zajme sie jedzeniem. Jeszcze dzis czeka nas robienie zakupów. Będą tłumy ;/
 
Dzień dobry :tak:
Z dziewczynkami jeszcze w piżamach paradujemy...starsza ma już wolne od szkole aż do 29.03 a młodszej zrobiłam wagary od przedszkola...bo mi się wstawać nie chciało:-p...poza tym jutro i tak by do przedszkola nie poszła bo mamy wizytę u okulisty...


magda lena82 gratuluję synka :-) :)
gabeee ja swoja suknię ślubną mam a dokładnie to jej połowę (składała się z gorsetu (kupiony) i spódnicy (szyta na miarę))....gorset z rok temu oddałam a spódnicę zostawiłam bo szyła mi ją moja już ś.p mama (krawcowa z zamiłowania) więc to moja sentymentalna pamiątka:rolleyes2:
Molly_88 piękną miałaś suknię:-) :)
Tysia123 to świetnie że wszystko z maleństwem w porządku:rolleyes:
Malusiolka powodzenia na jutrzejszej wizycie u gina :tak:
Tosia2210 oj nie zazdroszczę pobytu w szpitalu:no2: dobrze że plamienia ustąpiły:confused:
Dużego masz już synka:rolleyes:
Sreberko ja do gorsetu nie byłam przywiązana więc go wstawiłam na olx pt. "oddam za darmo"...ale ze spódnicą nie zamierzam się rozstać :sorry2:
Acgug przyjemnego pieczenia:wink:
 
Co do przygotowań świątecznych to ja mam ostatni raz labe w tym roku bo jak zwykle jedziemy do rodziny ponad 200km wiec na cale trzy dni jedziemy bo na sam obiad lub jeden dzień to się nie opłaca. Mam nadzieję że w przyszlym roku juz zrobię święta u siebie i nigdzie nie będę jeździć:)Znudziło mi sie juz to ciągłe jeżdżenie w święta i zależność od innych.
 
Soglam, mnie tez krew zalewa, ale spoleczenstwo co 4 lata w wyborach opowiada sie za taka a nie inna polityka, zatem pozostaje jedynie sie dostosowac i w miare mozliwosci korzystac;) glebiej w temat nie wchodze bo szkoda nerwow.

U mnie tez piekne slonce, bylam w biedronce, kupilam lososia i owoce morza. Bedzie co jesc:)

Oraz z wyprzedzeniem dostalam (w sumie juz drugi) prezent urodzinowy:)


ckai3e3knlg02eze.png
 
reklama
Soglam my raczej święta w rozjazdach będziemy mieli :confused:
Kochana toż to dziś obie skończyłyśmy 16 tydzień :rolleyes: ciekawe czy i rodzić będziemy w tym samym dniu ;-) ;)
Co do położnej to ja nie wymierałam...same przyszły ;-) ;) i nie mam co narzekać bo i przy Amandzi i przy Martynce były przy mnie super kobitki...
Z pierworodną akurat poród się bardzo dłużył więc ta położna co była ze mną od 8.00 akurat o 15.30 kończyła dyżur więc przyszła się ze mną pożegnać a na jej miejsca zjawiła się następna i była ze mną już do końca...
Może były wobec mnie milsze gdyż ja nie krzyczałam ani przy jednym ani przy drugim porodzie mimo że bolało jak cholera...ale krzyki i darcie mi w niczym nie pomagają a siedząc cały dzień w boksie porodowym nasłuchałam się jak nie które położne darły się na rodzące żeby się zamknęły...bo to ma boleć i tyle...:unsure:

KasiaRo a co dostałaś w prezencie?:wink:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry