kasieczek
Fanka BB :)
Koleżanka jak rodziła już -nastą godzinę błagała o cesarkę, tak samo jak jej mąż i mama, próbowali dać w łapę lekarzowi i nic nie mogli wskórać
po kilku godzinach w końcu zrobili łaskawie cesarkę. Na następny dzień inna położna jej powiedziała, że gdyby nie zrobili tej cesarki to ona i dziecko by nie przeżyli... a i tak powinna być zrobiona dużo wcześniej bo oboje byli dosłownie wycieńczeni a było raczej pewne że sn nie urodzi. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, ale o następnym dziecku nawet nie myślą. podobno w szpitalu był jakiś program który premiował porody sn:/ Dlatego ten szpital od razu skreśliłam z listy miejsc do rodzenia
