Xeone-dzięki Bogu,że nic się nie stało Twojemu mężczyźnie,a życie bez samochodu-zupełnie Cię rozumiem,nam ukradli jakiś rok temu,byłam jeszcze sama z Lilką (Staszek w M) i szlak mnie trafiał, mogli chociaz fotelik dziecięcy zostawić, a tu nic,ale jakoś dałyśmy rady, chociaz miałam dość proszenia się,żeby mnie ktoś zawoził na większe zakupy.
Zreszta dalej żyjemy bez samochodu,ale biorąc pod uwagę,że trochę mieszkamy tu a trochę tam toby nie miało sensu.
Mnie od wczoraj boli głowa, zażyłam Apap, bo paracetamol podobno można, Lilka jeszcze coś nie może spać ostatnio,więc niewyspanie jeszcze to potęguje.
A w czwartek czeka mnie lot powrotny,nie lubię tego pakowania i kolejek na lotniskach, a juz sama z Lilką to wybitnie. No ale jeszcze tylko teraz i w czerwcu zjeżdżam na stałe.
Miłego tygodnia życzę.