Hey dziewczyny!
Nie wchodze na neta zbyt czesto, bo M od czwartku ma wolne do poniedzialku. Wracajac z centrum wczoraj sprzeglo mi poszlo i biegi jak kamienie, dobrze ze M byl ze mna, bo ulewa straszna, a Amanda juz byla wymeczona i wyglodzona i musialam kumpla prosic , zeby po nas przyjechal, a auto na tolowanie do domu. Jutro bede wiedziala co sie popsulo, ale widze to na czarno, chyba trzeba bedzie zbierac na nowy samochod, bo jesli to sprzeglo albo cala transmisja, bo tylko na spalenie na polu haha przynajmniej kasa z ubezpieczenia bedzie :-)
W niedziele idziemy na roczek kolezanki Amandy, wiec bedzie wesolo.
Hruda zycze powodzenia. W zyciu juz tak jest, ze jak cos sie wali, to wali sie na dobre.Ja juz sie do tego przyzwyczailam. Potem znowu dobrze, a zaraz znow cos sie spie*****. Napewno sie Wam ulozy, nie martw sie, nie planuj juz na zasadzie "co gdyby", poprostu poczekaj co sie okaze z jego praca tzn czy znajdzie cos nowego czy nie, nie ma co narazie gdybac.To nigdy sie nie sprawdza. Poczekaj az sytuacja sie wyjasni. Wierze, ze bedzie dobrze.wIEM O TYM.