Moniu- dziękuję za pamięć. Z Tymkiem jest już lepiej, a przynajmniej nie gorączkuje. W piątek po południu ślubny poszedł z nim do przychodni i pani doktor stwierdziła, że to ewidentnie na tle ząbkowania. Pozwoliła nam jechać na wakacje. Oczywiście odetchnęłam z ulgą.
Ale za to ja od wczoraj ledwo żyje. Gardło mnie boli jak nie wiem co i mam temperaturę powyżej 38 st. C. Byłam wieczorem w szpitalu na pogotowiu, troszkę po znajomości, bo przecież w poniedziałek nie mogłabym iść do lekarza z powodu wyjazdu (a wyjazdu nie mogę przełożyć bo bilety kupione

). No i angina. Dostałam antybiotyk. Dziś rano czułam się fatalnie, terazu już trochę lepiej, chociaż wszystko mnie boli, jestem bardzo osłabiona i spływam potem. Mam nadzieję, że jutro będę czuć się jeszcze lepiej. No i że dzieciaków nie zarażę.
Kochane, trzymajcie się wszystkie cieplutko. Jutro jadę sobie ale zabieram laptopa i o ile będzie porządny zasięg Ery w tej wiosce to mamy blue-conecta, a więc dostęp do netu

Ja bym nie mogła żyć bez sieci i bez was

Jakby co, to życzę Wam samych ciepłych i spokojnych dni wakacyjnych (jak deszcz to tylko w nocy), żeby wasze maleństwa nie były marudne i dały wam odsapnąć.
Dziś u nas święto miasta, zagra Steczkowska i Zakopower ale się nie wybiorę bo rano pobutka o 4:30, a poza tym łeb mi pęka. Oj, pęka:-

-

-(