reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
cos tu cichutko dzisiaj. zaczelam sie nawet zastanawic czy to nie niedziela :dry: no coz...
ide ogarnac kuchnie, zjesc kolacje i wpadne tu jeszcze. chociaz nie, kolacji nie jem. przegryze tylko ogorka kiszonego (uwielbiam) i moze uda mi sie dotrwac do rana. a jak nie to sobie walne w nocy butle na spole z piotrusiem :-D
 
Monia-mam nadzieję, że to nic powaznego i szybko będzie ok, może to ta trzydniówka, bo coś głośno o niej tu ostatnio

U nas ogólnie bez zmian, ale wczoraj wieczorem Olafek kiedy wzięłam go takiego już śpiącego na rączki, mocno objął moja szyję rączkami, wtulił buźkę w mój policzek i powtarzał ma-ma ma-ma ehhhhh normlanie się rozpłynęłam, dla takich chwil warto żyć!!:tak: :-D
NO ja też caluy czas mam nadzieje ze to tylko ta trzydniówka:tak:

A uslyszeć slowo mama z ust takiego maleństwa to coś pięknego i wzruszającego:tak: Mati też ostatnio mówi mama ale nieświadomie bo dla niego to wszystko jest mama:-D


Witam

Monia Nomi jak dzieciaczki lepiej? Gorączka spada? Trzymam kciuki aby to nic poważnego bo my jesteśmy na antybiotyku( najpierw była gorączka 37,7 później 38,5 a na końcu powyżej 39 i ciężko było ja zbić) ale na szczęście zaczął działać gorączka spadła no i nawet obiadek zjedzony. Nie ma nic gorszego niż chore dziecko, już lepiej patrzeć jak nawet marudzi niż leży taki bez życia biedniutki.

.


Mam nadzieje ze to tylko "jednorazowy wyskok"i bedzie juz dobrze.

Goraczka spadla juzsie smieje i bawi wiec chyba nie jest zle.

Monia a jak u ciebie???????

dotarlam do was w koncu... ostatnio troszke was podczytuje, troszke udzielam sie na innych watkach, ale na glowny brakuje czasu.
naomi- ciesze sie, ze z malutka juz ok
monia- jak twoje dzieciatko?
.

No więc Mateusz caly dzień mial 37.7 i syropu mu nie podawalam:no: byl taki marudny, jęczący ale teraz zmierzylam mu temp. i 36.2:tak::-)

Noami super że z malutką już ok:tak:
 
Monia, Naomi - dobrze ze maluszki czuja sie lepiej:tak::-)
Nuska - jednak antybiotyk? duzo zdrowka dla Igorka
Larcia - z tego co rozumiem bedziesz w Gdansku moze akurat na Jarmark Dominikanski? polecam czesc zwana pchlim targiem, i ul sw. Ducha - mnostwo ciekawego rekodziela. My gdanszczanie nie bardzo lubimy ten turystyczny sped ale rok temu bylam tam z przyjaciolmi z Krakowa i mile mnie zaskoczyl a oni zachwyceni

hurrrraaaa!!!! wygralam licytacje!!!! stolik edykacyjny dla Stachulca!!!!

 
witajcie kobietki:-) czy ktoras choc przez chwile zatesknila??;-)

my juz w domku. fajnie bylo u mamy, tylko znow jadlam i jadlam. te wizyty maja na mnie zly wplyw!!
wracajac ppsul nam sie smochod i musialam meza sciagac zeby nas poratowal. potem jak juz bylo ok wracalysmy i jultika nie spala i to byl koszmar!! :wściekła/y:
ta moja panna nie umie jezdzic dlugo samochodem, bo jej sie od razu nudzi! eechchc!

troszke was podczytalam, ale nie mam czasu na wnilkiwe studiowanie wpisow.
* tym, co im dzieci choruja -duzo zdrowka dla bobaskow:-)
* tym, co im mezowie dokuczaja - duzo cierpliowsci i wyrozumialosc, a takze dogadania sie i rozwiazania problemow :tak:
* tym, co im dzieci marudza i nie daja odsapnac - wytrzymalosci i wiecej powodo do radosci :-D

a my w sumie niepotrzebnie wracalysmy, bo sie niedawno okazalo, ze P jutr jedzie na 2dni i my znow bedziemy same :angry:
 
Hej
Jak tak was poczytuje to niektórym właśnie zazdroszcze tych "jedzących dzieci".
Mojego własnie trzeba gonić. Najlepiej to by tylko cyc i cyc. Jak jestem w pracy to chyba wie że trzeba jeść to troszke kaszki i czasami deserek mama w niego wmusi. O obiadkach to nie gadam poprostu ma awersje. Jak go dzis karmiłam przed kąpaniem kaszką to była wszędzie:angry:. Poprostu trzeba mieć dużo cierpliwości:szok:.
Fajnie, że niektóre maluchy tak wzruszaja swoje mamusie. Mój mnie czesto wzrusza ale mama nie gada.
Dzisiaj dziadek zamontował Konradkowi HUSTAWKĘ na ogródku. Jak on się chichrał:-).
Pozdrowionka dla wszyskich wrześniówek i ich pociech i żeby były zdrowe:tak:.
 
reklama
Hej
Jak tak was poczytuje to niektórym właśnie zazdroszcze tych "jedzących dzieci".
Mojego własnie trzeba gonić. Najlepiej to by tylko cyc i cyc. Jak jestem w pracy to chyba wie że trzeba jeść to troszke kaszki i czasami deserek mama w niego wmusi. O obiadkach to nie gadam poprostu ma awersje. Jak go dzis karmiłam przed kąpaniem kaszką to była wszędzie:angry:. Poprostu trzeba mieć dużo cierpliwości:szok:.
Fajnie, że niektóre maluchy tak wzruszaja swoje mamusie. Mój mnie czesto wzrusza ale mama nie gada.
Dzisiaj dziadek zamontował Konradkowi HUSTAWKĘ na ogródku. Jak on się chichrał:-).
Pozdrowionka dla wszyskich wrześniówek i ich pociech i żeby były zdrowe:tak:.

nie tylko ja pojadlam u mamy. julitce sie buzia nie zamykala. najbardziej sie objadla malin, az 2dni miala rozwolnienie, a dzis nic nie chciala jesc chyba z tego obzarstwa!!:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry