reklama

Wrześniówkowe mamy

reklama
hruda ale sie usmialam...ulubione powiedzonko mojego M to ":chocby skaly sraly..." hehe :)
Jesli dotrzemy do Gdanska to bedzie to ok 29sierpnia. 2 wrzesnia spowrotem lecimy do siebie.
A co do kapieli, to ja zawsze szykuje wanne, a reszte robi M. Myje ja i potem tylko pomagam mu wyjac mandy z wanny, a on zajmuje sie kremowaniem, ubieraniem itp. I zawsze na noc on ja karmi.
Kupilam sobie 2 piwka i winko...co pierwszE?:P
 
No właśnie, powinnam już iść spać, bo raniutko jadę do promotora:wściekła/y::szok::angry: Ale wciągnęłam się wczytanie na Niemowlakach o herbatkach i obiadkach. Kontrowersyjne niektóre wypowiedzi są i czasem nie wyrabiam i muszę odpisać:-p;-):sorry2:

JAk ty dajesz radę zaglądać jeszcze na inne wątki ja ledwo ogarniam wrześniówki a na inne brak czasu. Podziwiam.
 
hruda ale sie usmialam...ulubione powiedzonko mojego M to ":chocby skaly sraly..." hehe :)
Jesli dotrzemy do Gdanska to bedzie to ok 29sierpnia. 2 wrzesnia spowrotem lecimy do siebie.
A co do kapieli, to ja zawsze szykuje wanne, a reszte robi M. Myje ja i potem tylko pomagam mu wyjac mandy z wanny, a on zajmuje sie kremowaniem, ubieraniem itp. I zawsze na noc on ja karmi.
Kupilam sobie 2 piwka i winko...co pierwszE?:P

Może być piwko nie będziesz osamotniona ja też mam Corona z cytrynka mniam mniam. Wypije i idę lulku:-)
 
hruda ale sie usmialam...ulubione powiedzonko mojego M to ":chocby skaly sraly..." hehe :)
Jesli dotrzemy do Gdanska to bedzie to ok 29sierpnia. 2 wrzesnia spowrotem lecimy do siebie.
A co do kapieli, to ja zawsze szykuje wanne, a reszte robi M. Myje ja i potem tylko pomagam mu wyjac mandy z wanny, a on zajmuje sie kremowaniem, ubieraniem itp. I zawsze na noc on ja karmi.
Kupilam sobie 2 piwka i winko...co pierwszE?:P
moze to powiedzonkeo regionalne?:baffled::-D...ale skal tu u nas jak na lekarstowo:-D
Proponuje zaczac od wina...ja juz koncze flaszke:szok::-(...ale mecze ja od kilku dni jakby co...:cool2:
Gabids - witaj noca!winko?
 
reklama
Witam serdecznie.
Wybaczcie, ale nie ogarnę wszystkiego co żeście nastukały przez moją nieobecnośc.
Mam nadzieję, że dzieciaczki zdrowe i robią postępy.

U nas wypad bardzo udany, deszcz padał tylko jeden dzień , więc pogoda dopisała.
Adasiowi przebiły się dwa kolejne ząbki, na razie kreseczki, ale już są:tak:
Padam na pysk, bo dwie godziny temu wróciliśmy, więc zmykam do łóżeczka.

A dodam jeszcze, że dzieciaki a szczególnie Adaś jak na pierwszy raz, spisały się na medal. Podróż do domciu trwała 7 godzin a my tylko jeden postój 10 minutowy zrobiliśmy, tacy byli wytrzymali, oj jak ja je kocham.

oki spadam.

donkat dzięki, że mnie pamietałaś
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry