reklama

Wrześniówkowe mamy

Witam.
Mały chyba juz mi spi, bo cisza i naewt nie szaleje w łóżeczku, idę podejrzec.


Tak spi.

Kasia ja nie oglądam. Zajrzę raz na miesiąc i jestem na bieżąco, nic szybciej tam się nie dzieje.

Adaś też sam myje ząbki. Razem z Mają się kąpią i w wannie siedząc na przeciwko siebie pucują perełki. Adaś papuguje po MAi , ale to dobrze, przynajmniej w tej kwestii. Maja jeszcze śpiewa : szczotko, szczotko, hej szczoteczko.... ale ubaw mały ma.

Asia dobry pomysł na zaoszczędzenie grosza, jakbym miała takiego znajomego też bym tak zrobiła.
A ja chcę sama zrobic takie zdjęcia i wrzucic do Corela i poprzerabiac, zobaczymy co wyjdzie, jeśli lipa to na jedno zdjęcie pójdziemy do profesjonalisty.
 
reklama
hej kobietki!
czytam was, ale nie maalm jkos weny do pisania:-(

julitka juz drzemie, bo dzis wtsala pol godz wczesniej niz zwykle, a dodatku szalala w nocy ja tez nie jestem wyspana niestety:no:

majandra, ja tez szukam stolika dla malej, ale chcialabym w wersji ang, anie moge takowego znalezc

wczoraj mnie dopadly wyruty sumienia: od zawsze myslac o swoim dziecku planowalam, ze bede je uczyla sama jez obcych. jultika ma juz rok, a mnie ejst jakos dziwnie sie zabrac do tego i odkladam te chwile i odkladam. wczoraj zaczelam jej czytac bajki po ang, to tak dziwnie na mnie patrzyla. mam swiadomosc, ze teraz jest ten odpowiedni moment, bo mimo ze nie mowi, to doskonale rozumie polskie slowa. boje sie, ze mi tak zejdzie i nigdy nie zaczne do niej mowic w obcym jez. jakos mi glupio, bo wydaje mi sie to takie sztuczne. tym bardziej jak to robic na podworku, czy ulicy, gdy wszyscy slysza? a przeciez kilka zdan wypowiedzianych w domu, to za malo:-(
jest mi z tym zle:crazy:
 
dzieczyny wiem ze wasze dziec chodza i pewnie nie zrobi to na Was wrażenia ale ja się ciesze jak głupia- powód Julia zaczęła pełzać:-):-):-) moze beda jeszcze z niej ludzie...
 
dzieczyny wiem ze wasze dziec chodza i pewnie nie zrobi to na Was wrażenia ale ja się ciesze jak głupia- powód Julia zaczęła pełzać:-):-):-) moze beda jeszcze z niej ludzie...

asiek, pewnie ze robi to wrazenie, bo jak nasze dzieci zaczely pelzac, to bylysmy przeszczesliwe, wiec wiem, co czujesz:tak:

super!;-) nie zamartwiaj sie, widzisz, juleczka potrzebuje wiecej czasu i robi postepy. probowalas np zachecac ja do przemieszczanai jakas ulubiona zabawka polozona dalej, czy czyms takim?
 
Maciuś właśnie zasnął. Niestety w trakcie zasypiania zrobił kupę i od nowa z tym koksem:wściekła/y: Dziś po raz pierwszy zrobił siusiu do nocnika:-)

Asiek, to cudowne wieści. Ja to nawet nagrałam Maciusia pełzającego, taka byłam szczęśliwa:-)

Donkat, chyba trochę przesadzasz z tymi językami obcymi. Ja ze swojej byłej pracy wyniosłam jako taką wiedzę na temat nauczania języków i wiem, że naprawdę wystarcza z takim maluszkiem bawić się w innym języku kilka, kilkanaście minut dziennie. A to że ktoś będzie patrzył dziwnie na dworze? Niech zazdrości, że Julitka ma tak ambitną mamusię.:-D Zresztą nie musisz mówić do niej na dworze w obcym języku, wystarczy w domu. Tylko musi to być minimum 5 minut i tylko ten język. Zero polskiego.

Ja się muszę wziąć za angielski, bo od nowego roku pracy muszę szukać, a mam namiary na posadę, ale tam wymagają perfekcyjnego angielskiego, więc muszę sporo sobie przypomnieć, ale tak mi się nie chce:no::sorry2:

Donkat, tych stolików to chyba po ang nie dostaniesz, bo te stoliki nie gadają, ani nie śpiewają. Tylko muzyka. Tak mi się wydaje.
 
chyba zaczynam miec dola:-(
martwie sie o nasza przyszlosc. P juz ni moze dluzej wytrzymac w ej beznadziejnej firmie. pewnie popracuje do konca wrzesnia i odejdzie. pytanie: co dalej? ja go namawia, na szukanie czegos nowego, a on uparcie cche rozkrecic jakas wlasna dzialalnosc. tylko jaka? jak juz kiedys pisalam, pomyslow mamy tysiac i jeszcze wiecej, a boimy sie zaryzykowac. tym bardziej, ze swoich pieniedzy tez nie mamy nie wiadomo jak wiele.
wiedziaalm, ze kiedys to nastapi, ale jakos ten moment byl taki odlegly, a teraz niestety zbliza sie wilekimi krokami:-(
ciagle mam pytanie w glowie: co zrobic,zeby nie stracic,,a zarobic? chyba zwariuje:crazy:
 
Ja idę dzisiaj do przedszkola by zaklepać miejsce dla Bartka (do żłobka bo tam jest) i pójdę chyba do pracy :tak: Olka się zaadoptowała w nowym miejscu, gorzej będzie z Bartkiem :baffled: Ale mam dość siedzenia w domu i czas najwyższy coś poszukać albo przeczekam do listopada bo budują BIEDRONKĘ i miałabym blisko do domu i blisko przedszkola.
Na razie to są plany, bo gorzej jak PUP się weźmie prędzej za mnie :sorry2:

Majandra ja też będę się uczyć angielskiego tylko mi się nie chce :crazy: Trochę się nauczyłam na kursie ale nie chcę tego stracić, zapomnieć słówek bo z niemieckiego dużo więcej pamiętam :sorry2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry