Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja też tak robię i widzę że u wszystkich wizyta kontrolna (czy jak to nazwałamnuska, ja tez musze sama o wszystko pytac pediatre. jutro idziemy na szczepienie, wiec musze skrobnac liste pytan, zebym o niczym nie zapomnialal. zawsze tak robie. przeciez na nich nie mozna liczyc![]()
bilans ) wygląda tak samo.
aż się nie mogę ruszać (mąż zrobił mi kanapki) i jeszcze przygotowuje obiad na jutro :-) Boże gdzie ja go znalazłam.
no no ale nie codziennie tak jest wczoraj ja robiłam obiadek i sprzątałam.:-)

Kochana nasze dzieci mją dopiero rok,a nie 4 lataHruda dokaldniePrzeciez dziecko idzie do przedszkola czy do zlobka po to by sie troszke oderwac od mamusi i przystosoawc do zycia z rowiesnikami.
Anetasa kochana czy Ty nie jestes za bardzo przewrazliwiona natle swojej corciOj mami corcia wyrosnie
![]()

Ale pogoda się zrąbała. Od rana siąpi,a ja muszę po kalafiora wyskoczyć. Dobrze,że mały śpi to raz dwa wrócę. Mam nadzieję,że remonty zza ściany nie obudzą go.
No widzisz Donkat z tymi lekarzami to tak jest ja też zawsze robię sobie listę bo jak sama nie zapytam to Pani doktor rutynowo zważy, zmieży osłucha i wypad. Następny proszę![]()
Witam sie i ja!
Bylam w kolejnym zlobku i mam znow tysiac mysli na minute bo:
-warunki super ( duze, 4 pokojowe mieszkanie w nowoczesnym budownictwie, monitoring, duzy ogrod),
-opiekunki przemile, po pedagogice opiek-wych, 1 opiekunka na 5 dzieci
-czysciutko,
- mnostwo zabawek itp
ale...boje sie ze to tylko taka przechowalnia dla maluszkow. Chcialam zeby Stas w tym czasie poznal nowe dzieci i bawil sie aktywnie w rozne gry i zabawy zespolowe itp A tu jego grupa bedzie liczyla max 5-cioro dzieciaczkow a zabawy typu rytmika sa w 'planach'. ( czylu niewiadomo kiedy i jak) Koszt 600zl ale trzeba przygowowywac jedzonko w domu i zostawiac do podgrzania. Wiec sama nie wiem...jest sens placenia tej kasy po to by Stasiek pobyl z ta 5 dzieci i pobawil sie zabawkami takimi jak ma w domu???![]()

jak ja się cieszę, że moja mamunia może się zajmować malutkim.Nuśka - ja też o tobie myślałam ale czekałam cierpliwie, bo przecież wiem, że teraz to nie taka prosta sprawa znaleźć czas na BB. Na szczęście u ciebie jak i u mnie - nałóg jest nałóg, nie ma na to rady;-):-) I dobrze.
Co do bilansu to u nas nie ma takiego oficjalnego po roczku. Pani doktor mierzy, waży, odnotowuje postępy w rozwoju, liczy ząbki, kwalifikuje do szczepienia i tyle. Dopiero bilans 2-latka traktuje się poważniej.



:-) a to po prostu zwykłe badanie przed szczepieniem i tyle


) to musiałam uruchomić tzw. wtyki, żeby tego dokonać. Poszedł od 1 stycznia ale przez choróbska po trzech miesiącach lekarka nie dała nam zgody na dalsze uczęszczanie do tej instytucji. Z tego co pamiętam, to musiałam dostarczyć mleko modyfikowane dla Kuby do przedszkola i pieluchy. Opłata za m-c wynosiła w sumie 150 zł więc cena w relacji do płac opiekunek - jak za darmo. Ale u nas do żłobków i przedszkoli dopłaca samorząd. Kuba był z tych chodzących więc u niego dzień na pewno wyglądał ciekawiej niż u maluszków leżących. On był duży jak na swoje 1,5 roku i panie prowadzały go do grupy dwulatków, gdzie już przeprowadzano jakieś tam zabawy w grupie (kółko graniaste itp.), uczono korzystania z nocników, samodzielnego jedzenia i picia. Nie wiem, co było z takimi maluchami, które nie chodzą ale podejrzewam, że nie miały zbyt ciekawego dnia - karmienie, przewijanie i smoczek w dziób,jakby się darły. A że się darły to wiem, bo jak pisałam, mieszkam na wyciągnięcie ręki od żłobka i nie raz słyszałam dochodzący stamtąd "koncert". Nie zmienia to faktu, że na pewno były bezpieczne i nic złego im się nie działo, a mamy spokojnie mogły zostawić swoje skarby i iść do pracy.
) bo dzis przyjezdza moje kuzynka z dziecmi i zacznie sie szal po sklepach a jutro Malbork i to pociagiem
! Do tego Oceanarium nie idziemy bo dzieciaki widzialy juz kilka podobnych 'akwariow' lacznie z aligatorami i delfinami wiec nasze odpada
...ale pewnie wybierzemy sie do Sopotu na spacerek, choc caly rozkopoany...moze beda goferki;-)