gagulec
wrześniowa mama 2007
Dzień dobry.
Moje dzieci śpią, posprzątane, ugotowane wiec można na chwilkę na BB wskoczyć

Hrudzia, miłego wygrzania się
w te zimne dni. Rób się na bóstwo niech maż zobaczy jakie ma cudo w domku ( i niech to jeszcze doceni;-)). Dobrze, ze ze Stasiem lepiej. A z meżem musicie się dotrzeć- nieuniknione to jest
Tygrysku, tyle wolnego to może uda Ci się odpocząć po świętach;-)
Moniu, daj znać jak było u lekarza.
Agulka, współczuję całej trójce. Moze węgiel pomoże?
A u nas na szczęście bez choróbska czas upływa.
Ja próbuje się nastawić pozytywnie na imprezę Sylwestrową- najchętniej zostałabym w domku, ale idziemy na domowe party i Nowy Rok przywitam pewnie z marudzącym z niewyspania dzieckiem, bo nie mam z kim małego zostawić a tam gdzie będziemy nie ma warunków na pozostawienie śpiącego dziecka, ba tam nawet mały by chyba nie zasnął-jest przyzwyczajony do ciszy i spokoju przy zasypianiu i już kilka razy się przekonałam, że ma problemy z zaśnięciem w innym miejscu. No cóż, tak nauczyłam wiec nie mam co narzekać.
Moje dzieci śpią, posprzątane, ugotowane wiec można na chwilkę na BB wskoczyć


Hrudzia, miłego wygrzania się
w te zimne dni. Rób się na bóstwo niech maż zobaczy jakie ma cudo w domku ( i niech to jeszcze doceni;-)). Dobrze, ze ze Stasiem lepiej. A z meżem musicie się dotrzeć- nieuniknione to jest
Tygrysku, tyle wolnego to może uda Ci się odpocząć po świętach;-)
Moniu, daj znać jak było u lekarza.
Agulka, współczuję całej trójce. Moze węgiel pomoże?
A u nas na szczęście bez choróbska czas upływa.
Ja próbuje się nastawić pozytywnie na imprezę Sylwestrową- najchętniej zostałabym w domku, ale idziemy na domowe party i Nowy Rok przywitam pewnie z marudzącym z niewyspania dzieckiem, bo nie mam z kim małego zostawić a tam gdzie będziemy nie ma warunków na pozostawienie śpiącego dziecka, ba tam nawet mały by chyba nie zasnął-jest przyzwyczajony do ciszy i spokoju przy zasypianiu i już kilka razy się przekonałam, że ma problemy z zaśnięciem w innym miejscu. No cóż, tak nauczyłam wiec nie mam co narzekać.
Ostatnia edycja:
:-(D wlaśnie pojechal do swoich rodziców pożyczyć pieniążki bo braklo nam już na lekarstwa a bez nich ani rusz

nie wiem co jest na szczęście na noc idzie spać już normalnie
na szczescie nie zdechlam na amen 

;-):-)
, Jeszcze nidgy w życiu takich bóli brzucha nie miałam. Mały też pokwękiwał i się wił jak wąż i nad ranem sraczucha,
oj ciężko będzie