monia_l
Wrześniowe mamy'07
nie do wesela to dużo brakuje
ja 20 lat temu też miałam komunię 2 dni tylko że w domu a tu akurat szliśmy do lokalu
mnie za 2 lata czeka komunia Oli i zastanawiamy się z Darkiem czy robic to w domu i zamówić catering czy w lokalu...musimy przekalkulowac jak to wyjdzie finansowo
ja 20 lat temu też miałam komunię 2 dni tylko że w domu a tu akurat szliśmy do lokalu
mnie za 2 lata czeka komunia Oli i zastanawiamy się z Darkiem czy robic to w domu i zamówić catering czy w lokalu...musimy przekalkulowac jak to wyjdzie finansowo
Mały ma zawalone gardło (a nawet lodów nie jadł) ledwo mówi, całą noc budził się bo nie dał rady śliny przełknąć. Dostał amoksycylinę, lek przeciwbólowy i cały tydzień ma siedzieć w domu. Jak ja z nim wytrzymam to nie wiem 

ani przed domem ani za no nigdzie zaczełam go wołac ale cisza,babcia od Laury dopiero jak usłyszałam że ja wołam zainteresowała się że Laury nie ma zaczełam latac szukac nie wiedziałam wogóle gdzie go szukac w którą stronę biec jeszcze na dodatek pogotowie gdzieś poblisku jechało normalnie serce myślałam ze mi wyskoczy a płakałam jak nie wiem co sąsiadka Zyta też zaczeła go szukac jej mąż wsiadł do auta i jeżdził szukał a syn na motorze jeździł i patrzał czy nigdzie ich nie ma......ja po wsi latałam ryczałam wołałam pytałam wszystkich czy nie widzieli go no i wkońcu po jakiś nie wiem jakim czasie taki dziadek mi mówi żebym zobaczyła czy tam u sąsiada nie ma bo widział tam taką blondynkę i chłopczyka. Wiec jak szybko tam poleciałam i na całe szczęscie tam byli uffff kamień z serca mi spadł ale rozryczałam się jeszcze bardziej tak się cieszyłam że nic mu się nie stało bo w myślach różnie scenariusze miałam.....Jak się cieszę że wszystko skończyło się dobrze bo bardzo się bałam