Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja wylądowałam z tym paskudztwem w nocy na pogotowiu ale faktycznie masz racje jak tylko jakiś kłopot z żołądkiem to wszyscy jednogłośnie sami orzekają ze to pewnie "grypa żołądkowa" więc pewnie tak jak piszesz większość przypadków to diagnoza własna.Zdiagnozowana przez lekarza? Chodzi o to,ze ludzie zatruja sie czyms,a mysla,ze maja "grype" zoladkowa. Tak jak moja ciocia ostatnio,do lekarza nie poszla,ale twierdzi uparcie,ze miala ta grype.
Atruviell Jak ja ostatnio równo rok temu myślałam, że mam grypę jelitową, to się okazało że jestem 4-5 tygodniu ciąży![]()

ładniutka ta Twoja grypa jelitowa hihihihi
Wyskoczyłam z łóżka i szybko wyłączyłam ją z kontaktu. Smrodu co niemiara, wzięłam małego na ręce i uciekłam do innego pokoju. Mąż w tym czasie wietrzył mieszkanie, a na dworze taki wiatr, że musiał trzymać okno, masakra. Od rana Olaf był marudny. Zazwyczaj po 2 godz. od pobudki znowu szedł spać na jakieś pół godz. a tu klops. Płacze, marudzi, ziewa, trze oczka ale za nic w świecie nie chce spać. Zaczęłam go bujać w wózku, nosić..nic nie pomagało. Do tego wszystkiego tak mnie boli głowa od rana, że szok. W pewnym momencie nerwy już mi puściły, zostawiłam Ola w wózku i poszłam się wypłakać do kuchni. Naprawdę nie miałam już sił. Oczywiście mały od razu wyczuł mój nastrój i jeszcze gorzej płakał. Koszmar!!! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, że takie małe dzieci już tyle czują. Mówiłam do niego taka zaryczana, a on biedny tak mądrze na mnie patrzył i robił taką żałosną minkę, ze myślałam że serce mi pęknie. No i oczywiście pojawiły się wyrzuty sumienia, co ze mnie za matka, jak mogę doprowadzać do takich sytuacji i w ogóle. Ehhhh Macie czasami wszystkiego dość? Dopiero jakies 15 min temu mały zasnął, a ja jestem totalnie wyczerpana. Mam nadzieję, ze jak mąż przyjdzie to mnie troszkę odciąży...
...podejrzewam albo pierwsze zabki, albo wzrost apetytu mojego Stacha ( choc watpie ze mozna miec wiekszy ;-)
), a takze coraz krótsze i rzadsze potrzeby drzemek...i walka trwala.
. Teraz leży sobie na łóżku i bawi się grzechotkami na stojaczku. Znowu się wkurza, bo poraz kolejny zjadł, odbiło mu się i ... dostał czkawki. Ale i tak jestem zadowolona, bo dał mi trochę odpocząć psychicznie i zrobić obiad. Dzisiaj zapiekanka kurczakowo-ziemniaczana. Palce lizać. Zaraz muszę wyciągać, a tu ani męża ani Kuby ciągle nie ma w domu
. Jak zwykle mięli być na 15:00 a tu obsuwa.