hruda
Fanka BB :)
Tygrysku- na mnie nie licz- ciemna masa jestem w tej kwestii
A ja wpadne chyba w depresje...powoli trace cierpliwosc. Moj Stachu potwornie wrzeszczy.Od tygodnia!!! I to chyba nie wina choroby...Ja rozumiem ze to "noramalne" jak dziecko odklada sie do lozeczka, bo powinno spac a jemu ciezko zasnac choc zmeczony...ja rozumiem ze to normalne jak brzdac jest glodny itp...ale czy to noramlne przy masowaniu i kapieli? jeszcze chwile przed jest wesoly i rozchichrany a jak wloze go do wanienki to sie zaczyna a juz na przewijaku sie drze ( bo to nie jest placz)...zupelnie nie wiem o co chodzi, trace glowe...w pokoiku jest cieplo, woda jest cieplejsza nic zwykle, glodny az tak nie jest bo podwieczorek jada pozniej, nawet jak w ciagu dnia go przewijam w tym samym miejscu jest ok...ale jak przychodzi wieczor i kapiel - masakra. To bardzo przykre gdy tak sie staram i delikatnie go masuje a raczej dotykam a on tak wrzeszczy...wybaczcie ze sie tak rozwleklam w opisie ale moze znacie podobne przypadki? moze to jakis problem fizjologiczny?...a najdziwniejsze jest to ( i dzieki Najwyzszemu!!!)ze zasypia od reki - po torturach jest mleko, po niem oczywiscie wrzask bo za malo, ale potem do lozeczka, smok, on przytula misia-fisia i zasypia jak niezywy...
...poradzcie mi dziewczyny o co chodzi... :-(
A ja wpadne chyba w depresje...powoli trace cierpliwosc. Moj Stachu potwornie wrzeszczy.Od tygodnia!!! I to chyba nie wina choroby...Ja rozumiem ze to "noramalne" jak dziecko odklada sie do lozeczka, bo powinno spac a jemu ciezko zasnac choc zmeczony...ja rozumiem ze to normalne jak brzdac jest glodny itp...ale czy to noramlne przy masowaniu i kapieli? jeszcze chwile przed jest wesoly i rozchichrany a jak wloze go do wanienki to sie zaczyna a juz na przewijaku sie drze ( bo to nie jest placz)...zupelnie nie wiem o co chodzi, trace glowe...w pokoiku jest cieplo, woda jest cieplejsza nic zwykle, glodny az tak nie jest bo podwieczorek jada pozniej, nawet jak w ciagu dnia go przewijam w tym samym miejscu jest ok...ale jak przychodzi wieczor i kapiel - masakra. To bardzo przykre gdy tak sie staram i delikatnie go masuje a raczej dotykam a on tak wrzeszczy...wybaczcie ze sie tak rozwleklam w opisie ale moze znacie podobne przypadki? moze to jakis problem fizjologiczny?...a najdziwniejsze jest to ( i dzieki Najwyzszemu!!!)ze zasypia od reki - po torturach jest mleko, po niem oczywiscie wrzask bo za malo, ale potem do lozeczka, smok, on przytula misia-fisia i zasypia jak niezywy...
...poradzcie mi dziewczyny o co chodzi... :-(

Z tego co pamiętam miał już swój ustalony plan dnia, ale teraz kiedy tak męczy go częściej płacz to pewnie szybciej jest już po całym dniu padnięty? Tak mi się przynajmniej wydaje, może spróbuj raz wykąpać go ciut wcześniej? A może coś w kąpieli jest innego? Mój Tymi beczał trzy dni zanim się przyzwyczaił, że to ja go kąpię, do tej pory robił to tata i jak tylko wkładałam go do wanienki robiąc dokładnie to samo co on zaczynał się koncert w niebogłosy. A może ten lekko podrażniony siusiaczek plus woda mu nie odpowiada, a maluszek jak sie rozbuja w płaczu to potem już jest koncert bez powodu. Nic innego póki co nie przychodzi mi do głowy:-(
:-):-) Też był śliczny, taki pół pers.