reklama

Wskazanie do cesarki?

Ajrin77

Fanka BB :)
Hej, jestem w 36 tc i zaczynam być bardzo przerażona, chyba trafiłam na złego lekarza który nie spełnia moich oczekiwań chociaż prywatnie i wydaje u niego.nie małą kasę...otóż, od drugiego badania prentatalnego po wizyty w szpitalu mam wiedzę że dziecko będzie duże , może.ważyc ok 4 kg lub ponad, jest to moja pierwsza ciąża i jestem przerażona jak sobie poradzę...mój lekarz uważa że to że.dziecko jest duże nie jest wskazaniem do CC i że przesadzam i jest masa kobiet które same upierają się przy porodzie sn. Dodatkowo mam w rodzinie druga ciężarna z innego miasta która chodzi do lekarza na nfz i po rozmowie okazało.sie że SAM ja namawia.na CC bo dziecko też może ważyć ok 4 kg i jest to duże ryzyko ....i on nie będzie żeby kobieta miała liczne obrażenia albo jakieś.powikłania. Jestem zrezygnowana jak bardzo są duże rozbieżności między podejściem do.pacjentki i mam.mase.obaw że to będzie jakaś trauma. Bardzo Was proszę co.sadzicie? Mam wrażenie ze moja lekarka mnie najzwyczajniej w świecie olewa ! Czy zna ktoś.moze LUDZKIEGO lekarza w Krakowie? Czy jest sens isc jeszcze na konsultacje w tej sprawie.do innego.specjalisty, mam bardzo.duzo.obaw związanych z tym porodem...
 
reklama
Rozwiązanie
Ja sie bardzo cieszę z mojego rozwiązania, przede wszystkim z dzieckiem wszystko dobrze, ja z dnia na dzień się czuje coraz lepiej i miałam.mega szczescie bo poród nie był dla mnie jakaś traumą. Spotkałam na porodówce dziewczynę która że łzami w oczach opowiadała mi jak kilkanaście godzin miała silne skurcze bez rozwarcia jak jej wkładali paluchy ...a na koniec zrobili CC. Szczerze? Pomyślałam uff to mogła być moja historia...

A jeszcze Wam powiem ciekawostke że na oddział po porodzie przyszła moja nieszczęsna lekarka...wiecie co mi powiedziała? " Noo słyszałam jaka waga dziecka..ale.ja myślę że dałaby Pani radę" no ja pi****e! Jakbym na nią trafiła to by mnie wykończyła. Największa życiowa porażka.
No to super ze wszytsko...
Ja bym zwróciła uwagę na to, ze lekarze tez są różni. Napisałaś, ze w Twojej rodzinie inny lekarz namawia kobietę na cc ze względu na duża mase. Są lekarze, którzy ‚preferuja’ cc, a są lekarze, którzy będą do końca namawiać na poród naturalny. I to nie tylko jeśli chodzi o mase. Po prostu. Jeden lekarz ‚lubi’ cesarki, a inni wola naturalne. Wiec ciężko jest to oceniać i tym bardziej nie możesz się porównywać do jakiejkolwiek innej kobiety, bo nie ma drugiej takiej samej sytuacji jak Twoja. Mi tez mówili, ze moja córka będzie duża, w 31 tygodniu wyszło, ze wazy już ponad 2kg, ostatecznie to moje wieeeelkie dziecko urodziło się w 39+0 z waga 3250. Także podejdź do tego na spokojnie. Możesz iść jeszcze do kogoś na wizytę, ale ja już niezbyt widzę sens. Bardzo ciężko zmierzyć dzidziusia w takim tygodniu. Chodziłam do bardzo dobrego lekarza od usg, który sam mi powiedział, ze usg w tak wysokiej ciąży jest trudne. Wystarczy, ze chociażby główka już zejdzie do kanału i pomiar będzie niedokładny. I jednak ciężko porównywać pomiary z różnych sprzętów. Także spokojnie! Tak jak dziewczyny pisały - jak coś zacznie się dziać, to wtedy sprawdza w szpitalu i ocenia czy masz szanse rodzic naturalnie. A jeżeli bardzo się boisz, ze będą zwlekać z cc do samego końca, to poczytaj opinie o szpitalu i wybierz taki, który nie czeka do samego końca. Bo szpitale tez są różne. Jedne są nastawione na poród siłami natury za wszelka cene, a inne gdy pojawia się tylko jakiś niepokojący sygnał, to decydują o cesarskim cieciu 😊 sama w ciąży byłam pod okiem 4 różnych ginekologów i nie byli oni zgodni jeśli chodzi o sposób mojego porodu. Tylko u mnie były inne przesłanki do cc.
 
reklama
Te pomiary to można o kant czegokolwiek czasami rozbić.
Mnie w 36 tygodniu powiedziano 3.200 co mnie bardzo zdziwiło bo pierwsze dziecko było 4.400. A z tego co wiem, dziecko nie przybiera na wadze ponad kilo w ciągu ostatnich czterech tygodni.
Z wynikami poszłam do mojej położnej, ta się na mnie spojrzała, kazała się położyć. Obmacała, obmierzyla, osłuchała i stwierdziła, ze będzie ponad 4 kg. Synek urodził się w 38+0 i ważył 4.150...
Tutaj położne to niemalże szamanki, które często gęsto wiedza lepiej niż usg...
 
Te pomiary to można o kant czegokolwiek czasami rozbić.
Mnie w 36 tygodniu powiedziano 3.200 co mnie bardzo zdziwiło bo pierwsze dziecko było 4.400. A z tego co wiem, dziecko nie przybiera na wadze ponad kilo w ciągu ostatnich czterech tygodni.
Z wynikami poszłam do mojej położnej, ta się na mnie spojrzała, kazała się położyć. Obmacała, obmierzyla, osłuchała i stwierdziła, ze będzie ponad 4 kg. Synek urodził się w 38+0 i ważył 4.150...
Tutaj położne to niemalże szamanki, które często gęsto wiedza lepiej niż usg...
No wlasnie tego się boje , że tak może być ze mną...😱😱😱
 
No to ja miałam bardzo podobne info wcześniej że będzie bardzo duże dziecko od innego lekarza w izbie przyjęć w szpitalu,. natomiast moja lekarka uważa że średniak i boje się że dziecko będzie duuzo większe....fajnie jest powiedzieć spróbuj ale dla mnie to wizja męki przez naście godzin , gdzie Cię PRZEORAJĄ a i tak Ci zrobią CC, bez sensu! I jeszcze żeby tylko w najgorszym wypadku to były obrażenia dotyczące Ciebie a nie dziecka...
To nie jest bezsensu. Wiele bym dala za takie przeoranie, żeby nie rodzić na zimno. Nikt nie da Ci gwarancji jakie to obrażenie - myślisz, że cc to bajka? Zostaniesz sama na 4 doby. Dziecko zobaczysz po nastu godzinach, chyba że dadzą Ci je od razu lub po pionizacji. Więc z dziurą w brzuchu będziesz chodzić, przewijać, karmić. Różowo nie będzie, a ja po cc śmigałam. Schody zaczęły się po pół roku i ciągnęły się kilka mcy.

Myślę, że jesteś tak zafiksowana na wadze, że nie dopuszczasz do siebie myśli, że można urodzić pięknie i duże dziecko. Poczytaj sobie o błękitnym porodzie, o hipnoporodzie. Inaczej Twoje doświadczenie będzie jedną wielką traumą.
 
To nie jest bezsensu. Wiele bym dala za takie przeoranie, żeby nie rodzić na zimno. Nikt nie da Ci gwarancji jakie to obrażenie - myślisz, że cc to bajka? Zostaniesz sama na 4 doby. Dziecko zobaczysz po nastu godzinach, chyba że dadzą Ci je od razu lub po pionizacji. Więc z dziurą w brzuchu będziesz chodzić, przewijać, karmić. Różowo nie będzie, a ja po cc śmigałam. Schody zaczęły się po pół roku i ciągnęły się kilka mcy.

Kurczę ja nadal nie mogę uwierzyć, ze tak się traktuje mamy po cc w Polsce. Żeby cztery dni dziecka nie widzieć? Przecież nie ma takich wskazań.
cc to nie jest bajka ale ja przykładowo nie miałam być ochoty „przeorana”. Tysiąc razy wole dziurę w brzuchu niż oranie stref intymnych przez naście godzin...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry