• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

wstręt do jedzenia

mama Natalki2017

Fanka BB :)
piszę post w tej sprawie chyba po raz trzeci. Piszę bo nie wie co mam robić. Nie wiem gdzie popełniłam błąd i jak go naprawić :( moja córka ma prawie 15 miesięcy, nie zje nic poza mlekiem. Ani łyżeczką, ani butelką. Wczoraj zjadła trochę kaszki z butelki, ale dziś tak się zbuntowała że nie mogłam jej uspokoić. Ręce mi już opadają, psychicznie jestem wykończona. Neurologopeda i specjalista od zaburzeń karmienia stwierdził, że to wina wędzidełka którego nie da się już podciąć i refluksu. Refluks jest potwierdzony przez usg i jest to refluks wrodzony, mamy przepisany gastrotuss ale nie jestem w stanie go podać bo córka nic nie dopuści do buzi, nawet strzykawki. Terapeuta od zaburzeń si nie stwierdził nieprawidłowości. Gastrolog twierdzi że ma jakiś uraz do jedzenia ale je nie wiem co źle mogłam zrobić :( nie wiem co mam jeszcze robić, gdzie szukać pomocy. Nikt sie nie spotkał z takim przypadkiem i nie potrafi nam doradzić. Córka zaraz ma iść do żłobka i widzę to jeszcze gorzej bo jak jestem w domu to mogę coś próbować jej dawać a jak będę z nia kilka godzin dziennie to nic nie zrobić a w żłobku nie moga nic podawac póki sama nie wprowadze nowych produktów. Pomóżcie :( doradźcie :(
 
reklama
Spróbuj może zrobić z jedzenia przygodę - zawiązać oczy i stawiać przed nią różne rzeczy do spróbowania i zgadnięcia (nawet na zasadzie - ładnie, brzydko pachnie - u starszych dzieci jak zasób jest większy, to dzieci opisują, czy lepkie etc. i próbują to włożyć do buzi); innym razem w miseczkach różne konsystencje do brania łapkami. Na początku nie chodzi o jedzenie, ale trochę o oswojenie się z innymi pokarmami.

Ważny jest Twój spokój - i też spokój przy posiłkach. Czy córa siada z Wami? Czy pozwalałaś bawić się jedzeniem? Eksperymentować z nim? Może warto tak do tego podejść :)

Poza tym... tylko mleko to za chwilę problem z mówieniem, bo nie są ćwiczone mięśnie.

Przede wszystkim - czy dla córki nie jest to bolesne, czy fizjologicznie jest w stanie czy może jednak coś tam jeszcze jest. Poza tym - ileś lekarzy, dotykania etc. koncentrowało się wokół jedzenia - i mogła to powiązać - jedzenie - ból - strach.

Powodzenia!
codziennie dostaje jedzenie do zabawy, raz warzywa (gotowane surowe papka), później sa owoce na tej same zasadzie, pokrojone, w całości, mus, bawi się, cos tam włoży ale są to symboliczne ilości, łyżeczka w ogóle nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawe ze moze być problem z mówieniem, dlatego cały czas szukam pomocy bo sama nie wiem co mam robić, ale inni tez nie potrafia nam pomóc
 
reklama
codziennie dostaje jedzenie do zabawy, raz warzywa (gotowane surowe papka), później sa owoce na tej same zasadzie, pokrojone, w całości, mus, bawi się, cos tam włoży ale są to symboliczne ilości, łyżeczka w ogóle nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawe ze moze być problem z mówieniem, dlatego cały czas szukam pomocy bo sama nie wiem co mam robić, ale inni tez nie potrafia nam pomóc
Poszukaj dobrego psychologa i bądź z nim szczera. Najlepiej kogoś od dzieci. Bo my tu możemy radzić na ślepo nie za bardzo znając cały obraz...

Niestety, 15 miesięcy to dość późno na rozszerzenie. Ale trzeba w tym dużo spokoju i spojrzenia także na swoje reakcje. Nie pamiętam nazwy, ale oglądałam kiedyś ciekawy dokument o dzieciach z trudnościami w jedzeniu. I było w nim wiele ciekawych pomysłów.
 
Spróbuj może zrobić z jedzenia przygodę - zawiązać oczy i stawiać przed nią różne rzeczy do spróbowania i zgadnięcia (nawet na zasadzie - ładnie, brzydko pachnie - u starszych dzieci jak zasób jest większy, to dzieci opisują, czy lepkie etc. i próbują to włożyć do buzi); innym razem w miseczkach różne konsystencje do brania łapkami. Na początku nie chodzi o jedzenie, ale trochę o oswojenie się z innymi pokarmami.

Ważny jest Twój spokój - i też spokój przy posiłkach. Czy córa siada z Wami? Czy pozwalałaś bawić się jedzeniem? Eksperymentować z nim? Może warto tak do tego podejść :)

Poza tym... tylko mleko to za chwilę problem z mówieniem, bo nie są ćwiczone mięśnie.

Przede wszystkim - czy dla córki nie jest to bolesne, czy fizjologicznie jest w stanie czy może jednak coś tam jeszcze jest. Poza tym - ileś lekarzy, dotykania etc. koncentrowało się wokół jedzenia - i mogła to powiązać - jedzenie - ból - strach.

Powodzenia!
codziennie dostaje jedzenie do zabawy, raz warzywa (gotowane surowe papka), później sa owoce na tej same zasadzie, pokrojone, w całości, mus, bawi się, cos tam włoży ale są to symboliczne ilości, łyżeczka w ogóle nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawe ze moze być problem z mówieniem, dlatego cały czas szukam pomocy bo sama nie wiem co mam robić, ale inni tez nie potrafia nam pomóc
Poszukaj dobrego psychologa i bądź z nim szczera. Najlepiej kogoś od dzieci. Bo my tu możemy radzić na ślepo nie za bardzo znając cały obraz...

Niestety, 15 miesięcy to dość późno na rozszerzenie. Ale trzeba w tym dużo spokoju i spojrzenia także na swoje reakcje. Nie pamiętam nazwy, ale oglądałam kiedyś ciekawy dokument o dzieciach z trudnościami w jedzeniu. I było w nim wiele ciekawych pomysłów.
próby rozszerzania diety rozpoczęłam jak skończyła 5 miesięcy, niestety od samego początku były problemy :(
 
codziennie dostaje jedzenie do zabawy, raz warzywa (gotowane surowe papka), później sa owoce na tej same zasadzie, pokrojone, w całości, mus, bawi się, cos tam włoży ale są to symboliczne ilości, łyżeczka w ogóle nie wchodzi w grę. Zdaję sobie sprawe ze moze być problem z mówieniem, dlatego cały czas szukam pomocy bo sama nie wiem co mam robić, ale inni tez nie potrafia nam pomóc

próby rozszerzania diety rozpoczęłam jak skończyła 5 miesięcy, niestety od samego początku były problemy :(
Więc trzeba poszukać pomocy, bo się wykończysz:(
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry