Odebrałam dziś rutynową morfologię i mam 2 wyniki złe: MCV 77,1 i MCHC 37,1. Doczytałam się, że to prawdopodobnie przez niedobór żelaza. I teraz się zastanawiam, czy gnać do lekarki na złamanie karku w czwartek (szykuje mi się i tak intensywny dzień), czy poczekać spokojnie tydzień i iść w czwartek po świętach. Chyba wybiorę tę drugą opcję, tylko znów się zacznę objadać pomarańczami i kaszanką.
Reszta na szczęście w normie, no, cukier w mojej prywatnej normie, czyli 2 jednostki za mało