Ulkan
Mama Wojtusia i Franusia
A ja miałam chustę i była bardzo zadowolona. są zwolennicy i przeciwnicy, ja bym nic w domu nie zrobiła bez chusty, bo Wojtek od 3 miesiąca non stop chciał być na rękach. A tak to mogłam sobie go zawiązać i obrać ziemniaki, wyjść do sklepu po coś nie dźwigając wózka, czy ukołysać go do sny nie noszac non stop na rękach. Zreszta nam lekarz sam zalecił chustowanie, to Wojtek nieznacznie gorzej odwodził lewe bioderoko. U mojego znajomego chusta sprawdziła się przy maluchu cierpiącym na kolki.... teraz myślę, że też utrzymam się w systemie chustowym, bo przy biegającym dwulatku z maluszkiem byłoby mi ciężko na rękach. Chusta matą zaletę, że można zawiązać ją na różne sposoby i dzięki temu dziecko inaczej układa nóżki
Ale znam też osoby, które kupiły chustę i schowały ją do szafy, bo uważały ją za niepraktyczną, czy wogole chusta okazal się nie potrzebna. Wszytsko zalezy od dziecka.