U Martusi żaden ząbek się nie rusza, szóstek nie widać- no ale pierwszy ząbek jej wyrósł jak miała skończone 11 miesięcy, to i wymiana z opóźnieniem pewnie będzie.
Czwórka po trzech miesiącach, sześciu wizytach u trzech dentystek, w tym dwie próby z podaniem podtlenku azotu- nieudane, wreszcie naprawiona, komentarz Mysi po "Wiesz mamusiu, miałaś rację, tylko odrobinkę bolało" i zażyczyła sobie, że tylko do tej dentystki chce chodzić. Ufff, ile mnie to nerwów kosztowało...