Właśnie u nas też pewnie genetycznie, dlatego działamy od razu, żeby oszczędzić Marcie tego, co ja mam teraz. Ja mam takie problemy ze stawami skroniowo-żuchwowymi, że szok, pewnie by tego nie było gdyby problem był zdiagnozowany i wyleczony wcześnej, tyle że zawsze słyszałam, że u mnie to tylko kwestia estetyki, a że nie miałam kasy, żeby wyprostować lekko skrzywione zęby dla wyglądu (tym bardziej, że tego właściwie nie widać), to nic nie zrobiłam, gdybym wiedziała, czym to grozi, kasa by się pewnie jakoś znalazła.