A mi znowu wróciła faza na kefir wieczorami :-)
A od trzech dni jeździmy do bardzo dobrej polskiej restauracji na przepyszny barszczyk i jeszcze lepsze pierogi ruskie - pyyyyycha :-) Do tego domowy kompocik, jutro chyba sama ugotuję. No i wciąż mi się chce naleśników tylko tak bardzo nie chce mi się ich robić - a nigdzie indziej mi nie smakują tak jak te usmażone przeze mnie ;-) Muszę się zmobilizować...