reklama

Zachciewajki :)

reklama
A mi dzisiaj o 5.30 rano włączył się program "zielone jabłko". Po drodze do pracy nie mam niestety żadnego sklepu, tak więc koleżance z pracy marudziam od rana przez 2 godziny i zlitowała się i wyskoczyła mi do sklepu :) Pożarłam momentalnie i właczył się prgram "budyń" którego z założenia nie lubię - idę mieszać więc w garnku waniliową maź :)
 
Ufff ja tak nie mam cale szczescie. Nadal mam straszny wstret do mieska. Wczoraj gotowalam mojemu P. parowki na kolacje i jak poczułam zapach to az mi sie odbilo.. fuj. teraz zapycham sie truskawkami i winogronami na przemian :)
 
reklama
Oj, u mnie też mięsko nie przejdzie. Jakoś funkcjonuje na bułeczkach, białym serze, świeżych ogórkach, pomidorkach, arbuzie, pomarańczach, jogurtach i płatkach na mleku. Z ciepłych rzeczy jedyne co dam rade zjeść to suche gotowane ziemniaki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry