paulinka109, nie probowalam takich parowek, ale moja mama mi podawala kiedys podobny przepis (znalazla w gazecie) tylko ze na nalesnika nakladalo sie jeszcze ugotowane zgniecione ziemniaki (pure) i pozniej parowke i zawijalo.. i pozniej jak sie pokroilo to takie ladnie wychodza roladki.. aa i jeszcze.. pozniej w bulke tarta i na patelke na chwilke.. tzn przed pokrojeniem
A do krokietow, albo takich parowek, jak sie nie chce smazyc nalesnikow, to mozna wziac takie kwadratowe wafle duze i lekko zamoczyc w mleku i w nie zawinac wlasnie farsz albo parowke, a po podsmazeniu na patelce smakuje jak nalesnik
Violett, zazdroszcze, ja moglabym kopytka z gularzem (a nawet same) jesc codzinnie

jak bylam teraz w Polsce to babcia mi nakleila i sie objadlam.. ze nie moglam wstac
U nas z powodu lenistwa.. zeberka z woreczka

ziemniaczki i syrowka z buraczkow.. ale zanim D przyjdzie z pracy i zaczniemy pichcic obiado-kolacje, to chyba zrobie sobie kanapke
