Ciekawe co by było jakbym jadła normalnie.....nawet teraz liczę ile zjadam kalorii, i dziennie nie przekraczam 1000, max 1300.....a i tak 5 kg do przodu. Więc nie jest powiedziane że trzeba się obżerać żeby przytyć 20-30 kg. Jak bym jadła tyle co przed ciążą to pewnie miałabym nie 5 a 15 kg na plusie, więc nie wiem czy się u sumie cieszyć mdłościami czy nie.
U nas zachcianek w dalszym ciągu brak, zjadam 2 posiłki dziennie, lekkie śniadanie, i potem obiad, który dzisiaj akurat przede mną, ale absolutnie nie mam ochoty jeść.... nie wspominając że po wczorajszych złych wiadomościach zrobiłam 130 pierogów ruskich. Dobrze że zamroziłam, nic mnie tak nie uspokaja jak robienie pierogów.