reklama

Zachciewajki :)

ja największe ssanie miałam w 4 i 5 miesiącu, teraz już jest normalnie, bo wcześniej to byłam głodna od rana do wieczora i już chwilę po posiłku ssanie miałam :)
 
reklama
Ja dzisiaj na obiadek robie frytki,kiełbaskę z grilla i sałatkę grecką:-p
Jak zwykle weekend się rozpoczyna to u mnie rozpusta:-D
Jedyne co próbuję opanować to ciągłą chęć na słodycze-wszystko co czekoladowe chodzi mi po głowie...
 
Ciekawe co by było jakbym jadła normalnie.....nawet teraz liczę ile zjadam kalorii, i dziennie nie przekraczam 1000, max 1300.....a i tak 5 kg do przodu. Więc nie jest powiedziane że trzeba się obżerać żeby przytyć 20-30 kg. Jak bym jadła tyle co przed ciążą to pewnie miałabym nie 5 a 15 kg na plusie, więc nie wiem czy się u sumie cieszyć mdłościami czy nie.

U nas zachcianek w dalszym ciągu brak, zjadam 2 posiłki dziennie, lekkie śniadanie, i potem obiad, który dzisiaj akurat przede mną, ale absolutnie nie mam ochoty jeść.... nie wspominając że po wczorajszych złych wiadomościach zrobiłam 130 pierogów ruskich. Dobrze że zamroziłam, nic mnie tak nie uspokaja jak robienie pierogów.
 
Jeju ja też uwielbiam pierogi i robic i jeść :D Też ostatnio zrobiłam ruskie bo w sumie najprostrze :D Ale mam w planach zrobić z kapust, grzybami i szpinakiem... I też chciałabym zrobić więcej bo później fajnie tak wyjąć z zamrażalnika gotowe :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry