Witam, też włączę się do dyskusji, jeżeli można i przedstawię mój punkt widzenia.
Racja jak zwykle jest po środku.
Przede wszystkim - jak pisze Pani Mama- bardzo dużo zależy od charakteru dziecka. Jeżeli jest wrażliwym chłopcem, to trudniej o spokojny sen, mnóstwo rzeczy może go zakłócać. Należy wziąść pod uwagę potrzeby dziecka.
Z drugiej jednak strony- to błąd przyzwyczajać dziecko do ciszy absolutnej- nawet w nocy. Być może stopniowo powinniście nauczyć pociechę tego, że tej ciszy nie będzie- np tak jak koleżanka zasugerowała- puszczając kołysanki... Rozmowa w kuchni przy zamkniętych drzwiach, moim zdaniem, nie powinna być problemem, tak samo jak puszczanie wody- dziecko musi się przyzwyczaić do tego rodzaju zakłóceń, bo faktycznie za chwilę nie będziecie mieli życia. To ukłon w stronę Pana Taty. Ale jest też trzecia strona... Gdyby Pan spał, a w tym samym pokoju ktoś oglądał telewizję i rozmawiał normalnym głosem, nie obudzłby się Pan? Na pewno tak. Ja np potrzebuję ciszy w nocy. Mogą być rozmowy i hałasy (bez przesady oczywiście) w pomieszczeniach obok, ale od sypialni mi wara jak śpię

A najlepiej jakby w ogóle było cicho, bo czasem przeszkadza mi nawet szum wody w rurach
Moja rada jest taka- kiedy synek śpi, wyjść z pokoju do kuchni, zamknąć drzwi, żeby mu nie przeszkadzać i starać się za tymi drzwiami rozmawiać w miarę normalnie, przestawiajàc jednak ton głosu na "tryb nocny".