cześć dziewczyny!
wraca wreszcie do Was.. mąż w środe miał operację, od wczoraj jest już w domu i ma się dobrze, teraz tylko czekamy na wynik histopatologiczny po operacji
Agusia Kubuś jest piękny!!!!!! ciągle o Was myślę :-) co do Martusi to pamiętam, ze na początku Adaś też był upierdliwy.... wciąż chciał przy łożeczku stać, bawić się obok, pomagać itp ale po 2 tygodniach wszystko zeszło do normalnego poziomu
co do karmienia piersią to jesli chcesz faktycznie karmić piersią to najlepszym rozwiązaniem bedzie całkiem odstawić butlę, schować ją głęboko i nie wyciągać ... ja tak zrobiłam i nie załuję (tzn teraz daję 60 ml butlą wieczorm po cycu żeby dojadła, bo po szpitalu eMka ciut się poprzestawiała) :-) i dawać pierś bardzoooo często, ale na krótko... tylko walką wygrasz a jak bedziesz częsciej podawać mm w butli to mały w końcu poczuje że przy butli nie musi się męczyć bo z niej szybko leci, a przy piersi trzeba się namęczyć... i wydaje mi się, ze 2 tyg częstego przystawiania i powinnac zażegnać problem, ja tak miałam przy zapaleniu piersi, mała dostawała butlę a później wracałam do karmienia piersią i przez częste przystawianie się udało... no i tak samo teraz jak M był w szpitalu to dostawała raz a czasem 2 butlę, ale już od wczoraj wróciłam do starego trybu tzn tylko pierś i 60 ml przed spaniem z butli
wiem że łatwo się mówi o tym karmieniu ale tak kolorowo to nie wygląda i podstawą jest spokój, bo przez nerwy możesz całkiem stracić pokarm a i tak po cc pewnie musiałaś o niego walczyć
ale z drugiej strony znam dziewczynę która od samego urodzenia ściągała swój pokarm i podawała butlą i do 6 mż tak jej sie udawało karmić, więc w razie jak nie uda się Tobie piersią to nie miej wyrzutów i ściągaj tyle ile dasz radę, najważniejsze to najedzone i zadowolone dziecko