rusia : zapachowe gumki do mazania!!!!!!!!!! mmmmmmmmmmm... kiedys takie palskie tryskaweczki byly super mialy zapach! ja tez uwielbiam zakupy w papierniczym, do dzis sie fred ze mnie smieje, ze studiow nie moge skonczyc, praca pisana na komputerze, a dlugopiwo mamy dosc na 20 lat, olowkow tak samo! nie do zuzycia. a kiedys to w ogole kolekcjonowalam i koleznaki daly mi mega pake samych dlugopisow kazdy fantazyjny i inny

dzis w ppaierniczym najgorszy szal to ladne notesy roznych formatow, takie recznie malowane, czy z fajnym design, tylko pozniej nie mam co w nich pisac... wiec powiedzialam ze basta!
dziewcczyny udalo mi sie dzis zamowic z mojego ktalogu, nerwa mialam niesamowitego, bo dzwonilam 6 razy.... tyle osob dzwnoilo ze blokowalo im system komputerowy... i trzeba bylo oddzwaniac, a rozmowa 35 centow minuta, zaplace 15 euro za sam telefon, ale jako z ew pierwszy dzien to prawie wszystko dostalam! nie bylo 1 rzeczy dla malego, 1 dla freda, i dla mnie 2. A reszta spoko. a nie jak po kilku dniach po otwarciu proporcja odwrotna : 30 artykulow nie i 2-3 tak
u nas upal ze zyc sie nie chce
mi sie jeszze nie zdazylo zeby mlay mi uciekl w sklepie, bo ejszcze siedzi we wozku, ale az sie boje... taka panikara jestem ze chyba serce mi wysiadzie...
aniab: co wy mu pwoiedzieliscie jak juz go dorwaliscie calego i zdrowego? kurcze... wyszedl sma ze sklepu... odwazniaka! no i pocwiczyl troche odwage rodzicow
