ja byłam wierna pampersom do 3, potem będąc u Makucka kochanego spróbowaliśmy Dada i od tamtej pory pampki były na noc, aż pewnej nocki założyliśmy na noc dady i nic nie przeciekło. Dady lubię za to, że nie wiszą w kroku jak obecnie pampki ehhh. Jak Happy mówi, maja za dużo tych kulek wchłaniających i robią się tak strasznie ciężkie....jeszcze chciałam te rosmanowskie spróbować, tylko jakoś zawsze okazji nie mieliśmy.