dziewczyny, sorki ze się wtrące.
ja jednak proponuje spakowac smoczek do szpitala. ja na początku też byłam ambitna i smoczka nei wzięłam, no bo bez smoczka lepiej. ale jak drugiej nocy po cc nie zmrużyłam oka, bo młody wisiał na cycku, z cycka nic nie leciało, to odpuściłam sobie

. a sznaownemu personelowi możecie powiedziec, ze to wasze dziecko i wasz smoczek!! wiecie, ja rozumiem ze rodizc po ludzku, szpital przyjazny dziecku i takie tam bla bla. sam ajestem położna i pracowałam w szpitalu. wiecie jaki text mnie rozwalił? jak moje dziecko już 2 dobę praktycznie nic nie jadło, tylko te kilka kropel co mi ciekło z cycków (dopiero w 3 dobie doś tam zaczęło się pojawiac podobnego do mleka), wisiał non stop przy cycku, cycki poranione już, on sie drze. ja prosze pielegniarke zeby dała mu chociaz glukozy albo mleka, bo biedne dizecko widac ze drze sie z głodu. a ona mi na to że to szpital przyjazny dzieck, i że oni nie dokarmiają tylko trzeba czekac aż pojawi się pokarm. zapytałam ją wtedy czy szpital przyjazny dziecku polega na tym, ze na siłe głodzi się dzieci? przyniosła 20 ml mleka dla mojego dziecka

ze mna na sali leżała wietnamka, bardzo miła i mająca w nosie rady i mądrości personelu, przyniosła swój nan1 od razu i jak miała ochote to robiła o dokarmiała dziecko. smoczka tez miała i dawała. jak pielegnairki krzycały na nią, to udawała ze nie rozumie, a ze mną gadała po polsku
