Cycek działa na zasadzie popyt/podaż, nie ma opcji "za mało". To sprytna i mądra natura wymyśliła, nie my - baby. Jak jest za mało, trzeba częściej dawać, organizm zapamięta i będzie wytwarzać więcej. Zawsze tak było i pewnie ewolucja nieprędko to zmieni.
A co do sterylizatorów, to powiem Wam, że wiele położnych odradza je - bo dobre są np w przypadku wcześniaków, gdy trzeba chuchać i dmuchać. Normalnemu, zdrowemu, donoszonemu dziecku to nie jest potrzebne, nie można mu całego świata wyjałowić do przesady, bo to najkrótsza droga do alergii. Bardzo często niestety nasze dzieci są alergikami w wyniku "choroby zbyt czystych rąk". W imię zasady: "co za dużo..."
Każdy robi jak uważa. Ale firmy produkujące gadżety dla dzieci lub ułatwiające nam opiekę nad nimi, wciskają nam całe tony zbędnych lub nie do końca potrzebnych/przydatnych produktów, wiedząc że troskliwa matka od ust sobie odejmie żeby dziecko miało WSZYSTKO. Trzeba pomyśleć czy warto. I gdzie jest granica.
P.S. Nie odradzam. Za to doradzam przemyśleć, zwłaszcza przy ograniczonym budżecie.