Zapominajka, spokojnie, masz sporo czasu

Szczególnie na takie rzeczy jak monitor oddechy, niania czy sterylizator. Tak naprawdę, to dopiero jak już mamy maluszka w domu to okazuje się, co jest potrzebne, a co zupełnie zbędne.
Ja miałam na początku tylko niezbędną wyprawkę: wózek, łożeczko, pościel, pieluchy, wanienkę. Zresztą i to kupiliśmy jakieś 2 miesiące przed porodem. Resztę dokupowałam na bieżąco, jeśli była taka potrzeba.
Nianię dostaliśmy od kogoś tam, ale szybko się zepsuła i nie kupiliśmy drugiej. Nigdy nie zdarzyło się, żebym nie usłyszała płaczącego Jaśka...
Sterylizator kupiłam używany na Allegro dopiero jak Jaś przeszedł na butelkę.
A o monitorze oddechu nawet nie przyszło mi do głowy, żeby go kupować. Wydaje mi się, że jak dziecko zdrowe, bez zaburzeń odechowych czy neurologicznych to niepotrzebny, a spory wydatek. No, chyba że mama taka nerwowa
Dzięki Yoka za radę w sprawie Coneco. Rozważę tę opcję na pewno
