Madzia, dresik bombowy :-)
To wtargiwanie na pieterka to widzialam raz w wykonaniu kumpeli. Ona mieszkala na czwartym pietrze. Syncia niosla w wozku, pod wozkiem zakupy, a druga reka prowadzila corcie (byla jeszcze na tyle mala, ze wymagala pomocy). Nie wiem, jak ona to robila, bo ja przy takiej konfiguracji zjechalabym na pysku przy probie wejscia na pierwszy schodek ;-)