Myfa, tak wlasciwie to wiem... ale krawcowa ma przywiezc katalogi i mamy razem jechac do hurtowni z materialami i moze mi sie cos jeszcze odwidziec.
A u mnie przygotowania jakos tak strasznie spokojnie i bez emocji wlasciwie. Pewnie dlatego, ze u nas ten slub juz niewiele zmieni. I tak od 3,5 roku zyjemy jak malzenstwo :-) (tzn. mieszkamy razem itp.)... no i najwiecej uwagi poswiecam malej, wiec na reszte malo czsu zostaje.
A kiecka bedzie raczej prosta. gorset+ spodnica (dluuuga i chyba waska) + zakiecik+ spodnie :-) (bo jakies 4 godzinki po slubie sa chrzciny i wtedy bede w spodniach zamiast tej chyba raczej niewygodnej kiecy) :-)
A kolor albo w turkusach jakich jasniutkich, albo pudrowy roz z jakimis ciemniejszymi dodatkami. I wlosy intensywnie zapuszczam, bo nie chce koka. Zostana sobie chyba rozpuszczone :-)
Ale, ze jeszcze duzo czasu, wiec moze mi sie 10 rzy odwidziec :-)
Ale na knajpke wplacilismy dzisiaj zaliczke :-)