Zakladamy butki, ale na razie tenisowki, trza pomyslec o czyms na chlodniejsze dni. Ma jakies tam po kuzynie, ale za duze.
Dzisiaj odwiedzil nas brat Dawida, chrzestny Marcela, mieszka w Poznaniu, ale czesto do nas wpada. Jest bardzo, bardzo fajny

Przywiozl Marcelowi ciuszki ( nie dlatego jest fajny

)
bluzeczka, troszke duza, ale bedzie na nastepne lato, no moze wiosne
[/URL][/img]
spodnie i bluza, bedzie dobra na jesien
[/URL][/img]
Wczoraj bylam na zakupkach, ale nie kupilam nic ciekawego. Marcelowi termosik i kaczuszki do kapieli, a sobie pidzamke, spodnie i koszule z flaneli. Na zime. Zero sexu
