Juz sie nie przejmuj. Glowa do gory. Jak sie ostatnio poryczalam u mojej kumpelki-ginki, to mnie objechala i powiedziala, ze takimi smutasami robie krzywde dzidzi. Az mi z przejecie EKG zrobila.
Relacjami z ludzmi w ogole przestalam sie przejmowac (najwazniejszym czlowieczkiem jest dzidzius, cala reszta sie nie liczy).... jakies przyziemne problemy odganiam w kat....
Jedyne czym sie martwie to moimi wynikami.... ale... damy rade...
Pocieszylam sie za to kolejnymi zakupkami.
Kupilam dla dzidzi kombinezonik ( w koncu urodzi sie zima :-) i jakos ze szpitala trzeba bedzie przywiezc)..... Moze bym nie kupila, ale sliczny, slodki i praktyczny kosztowal tylko 4zl 50 gr (NOWY!!!)
A sobie kupila dzinsy ciazowe :-). Po pierwsze wygodnie, po drugie brzuszek jakby lepiej widac, po trzecie........ i to mnie cieszy najbardziej, bo jestem dumna z mojego brzuszka sporego, bawelna na nim nie jest nawet odrobinke za duza, ale spokojnie bedzie rosla razem z nim. :-)
Kupilam tez sukienke ciazowa z dzinsu... taka troche "przyszlosciowa", ale..... tez baaaaardzo wygodnie, jak wreszcie nic nie uwiera :-)
No i takie zakupki dobrze na nastroj wplywaja :-)
DLOWY DO GORY!!!!!!!!!!!