Wiecie co - stoję wczoraj po owoce przy straganie na bazarku - kolejka dosyć dosyć i już 1 osoba przede mną a jakieś 2 miejsca za mną Pani mówi, ja mam tylko winogrona czy puściciel mnie państwo???
A ja w rękach winogrona, nektarynki, brzoskwinie, papryka, gruszki - no generalnie obładowana ;D i ludzie tak proszę a ja myślę sobie kurcze to ja tyle tu stoję i dziwgam zaraz mi to powypada ale dalej myślę no dobra skoro ma tylko winogrona to ją przepuszczę i nadeszła moja kolej.
A ta babeczka pcha się przede mnie i mówi"mnie tu państwo puścili ja chcę zapłacić" :-[ na co ja sobie myślę

no zaraz zaraz ale ja jeszcze swojej woli nie wyraziłam - a ta pcha się prze mój brzuchol i mi go gniecie bo tam mało miejsca już chcę jej mówić że jej nie przepuszczę bo ja też juz długo stoję i jestem w ciąży a tu Pani ekspediętka mówi - nie nie ta pani jest w ciązy więc pani to sobie może poczekać - ale mi się miło zrobiło

a babkę wmurowała "no ale mnie tu przepuścili państwo..." hehe ale ja byłam szczęśłiwa, no gdyby się nie pchała i jeszcze mnie zapytała o zdanie to może i bym ją puściła ale za to jak się pchała przede mnie i gniotła mi brzunio to byłam zadowolona, że sie jej nie udało wepchnąć przede mnie ;D
Ale wredota się robię ;D ;D