reklama

Zakupy :)

Ja nie mam nic przeciwko używanym ubrankom, szczególnie dziecięcym, bo tego to dziecko dobrze nie ponosi, a już wyrośnie. Też mam trochę obiecanych. Ale rzeczy typu fotelik samochodowy, wózek, łóżeczko, to bym chciała mieć nowe. Kolejne moje dzieci może będą miały po starszym rodzeństwie, ale to już jest co innego.
 
reklama
Przy pierwszym dziecku też miałam wszystko nowe poza ubrankami, których dostałam całą masę. Teraz nie mam zamiaru kupować np. nowego krzesełka do karmienia, leżaczka. Wiadomo że dla dziecka chce się wszystkiego, co naj, ale można rozsądnie skompletować wyprawkę kupując używki w dobrym stanie. Jedyne co kupimy nowe to wózek.
 
Ja myśle że każdy robi jak uważa-ja jestem zdania ze jesli mam sprawdzoną osobe która ma rzeczy w świetnym stanie wysokiej jakości i renomowanych marek- no to nie będę wydawać 800 euro na wozek czy 300 na takie łóżeczko ktore posłuży mi raptem 3-4 miesiace bo te dostawki sa dla noworodkow tylko, razem dało by to bagatela kwote 1100 euro- na łeb nie upadłam odkupiłam za 100 euro wózek z łóżeczkim i gitara- wyglądaja jak nówki nieśmigane, nieuszkodzone w żadnym stopniu- dobre jakościowo i renomowanych firm:) za bezcen:) ten 1000 euro to wole wpłacic Grochowi na polise :)
 
ubranek to chyba nie ma co za dużo kupować, bo jak widzę u mnie to każdy znajomy jak przychodzi to zawsze z jakimś komplecikiem, pajacyk czy śpioszek, buciki przynoszą, a później nawet dziecko tego nie wynosi.
łóżeczko na pewno kupie nowe, chyba w ikei za 300zł lub też takie na allegro za 700zl ktore mozna przerobic pozniej na tapczanik.
 
Ja już kiedyś pisałam, polecam kupować używki lub pożyczać (jeśli nie ma zagrożenia, że będą kwasy bo zniszczone, poplamione itp.). Oczywiście innym wyjściem równie dobrym są dzieciaki z małą różnicą wieku. To bardzo polecam z doświadczenia.

Dziewczyny, przy pierwszym dziecku też koniecznie chciałam nowe i najlepsze... i poszło na wszystko.... oj dużo zer miała to liczba. Na szczęście przy drugim i trzecim (może więcej :)) to już tylko moje kaprysy bo nic nie potrzebuję ale z perspektywy czasu to żałuję, że aż tyle kasy poszło. Już 4 pudła oddałam gdzieś w świat na konkretnych potrzebujących... resztę pożyczam koleżankom. Sama używam 1/10 tego wszystkiego.

Moim zdaniem akurat w wózek warto zainwestować. Nieważne czy nowy czy używane ale koniecznie patrzcie na renomę i opinie użytkowników. O bardzo wielu przypadkach łamiących się stelaży, odpadających kółek itp słyszałam... No a w przypadku dzieci "zimowych" duża ciepła gondola jest ważna (nie dotyczy koleżanki z Hiszpanii:)). Przychodzi potem taki marzec, dziecko nadal nie siedzi a w gondoli musi leżeć z podkurczonymi nogami... i kicha...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry