Oj widzę, że tu cisza

Byłam z Maciusiem wczoraj u pediatry, oczywiście znów nie bylismy zapisani... chociaz mąż po poniedziałkowym niedomówieniu (byliśmy zapisani na poniedziałek ale w zeszycie nas nie był nie zostalismy przyjęci), specjalnie patrzył jak zapisywali go na czwatrek 13:10! meksyk poprostu

burd.... na kółkach

na szczęście była tam ta pielegniarka środowiskowa co do Nas przychodziła i zagadała żeby Nam wyciągnęli kartę, i wyciągnęli, czekalismy godzinę, bo nadal sama jest nasza pediatra i kolejki po chorej stronie na maxa, a na zdrowa stronę wpada tylko na chwilę, okazało się po wizycie że Maciej zdrów

, napięcie mięśniowe ok

juz się tak nie napina, według ediatry jest dobze, a tak sie martwiłam, w sumie odwlekalismy szczepionkę ze względu na wizyte u neurologa, ale skoro pediatra powiedziała że wszystko dobrze to zaszczepiliśmy (ale i tak udamy się do neurologa dla świętego mojego spokoju wizyta dopiero 9 marca) więc Pediatra powiedziała Nam że możemy szczepić, niestety my nie mielismy szczepionki wykupionej, skoczyliśmy do apteki koło intermarche i okazalo się że mają na stanie szczepionke, i nie trzeba czekac aż zamówią, kupilismy 5w1

kupilismy za 119zł i wróciliśmy do przychodni i zaszczepili Nasze maleństwo

odkąd wróciliśmy Maciuś cały czas spał

od 15 tej do 18tej, dzięki temu ogarnęłam chatę, umyłam podlogi, poodkurzałam wczesniej dom, pościerałam kurze, skoczyłam do sklepu po zakupy
