he he mój tatuaż a właściwie są dwa....
Pierwszy był długo przemyślany, a motyw wybierany prawie dwa lata - tak bywa za pierwszym razem
znalazłam gdzies w jakiejś mądrej książce że symbolem mjego imienia jest gołąb i na ramieniu mam malutkiego gołąbka -

wiecie ile czasu musiałam walczyć jeszcze nie z mężem żeby mi się na niego zgodził, ale jest
Minęło kilka dobrych lat i z niechęci mojego męża do takich ozdóbek zrobiła się chęć posiadania takiego cuda.....jak to faceci się zmieniaja :laugh: :laugh: :laugh:
Namawiał mnie żebym wybrała się z nim do studia, ale ja doskonale wiedziałam że jeśli tam pojadę to nie wyjde taka sama....
Jak tylko weszłam oszołomił mnie ogrom i mnogośc rysunków własnoręcznych gościa od tatuaży - sam je rysował czyli są nie powtarzalne - jeśli ktoś sie zdecyduje to obrazek ląduje w koszu żeby nie było dwóch takich samych...fajnie
A więc to co widziałyście na pleckach to egzotyczny kwiat - całkiem spory porównując do gołąbka - na prawdę ładnie wyszedł i mimo że minęło już 5 lat je\ak go mam ani minuty nie żałowałam, że sie zdecydowałam na w sumie dużą ozdóbkę.....