Ja mam zeza do tej pory, okulary nosze od trzeciego roku życia i dlatego poszłam z Kasi ado okulisty zanim skończyła 2 latka, pierwsza wizyta była OK. Dała sie nawet zbadać i położyła brodę na aparacie tak aby lekarz mógł jej zajrzeć do oczka. Ale do "glębszego" badania potrzebna była atropina i badanie po jej użyciu. I tu niestety zaczął się koszmar, pierwszy raz dała sobie jakś krople wkropić, potem było już coraz gorzej, siódmego dnia dosżło juz do tego że chowała się przede mną gdzie mogła, na badanie (mimo ustalonej godziny) musieliśuy czekac jeszcze jakieś 20minut, to wystarczyłao aby dziecko sie zdążyło wynudzić i zorientować sie ze będzie jakieś badanie i zglądanie do oczu, które chowała już na sam widok lekarza. Skończyło się na tym że na siłę lekarz zajrzał jej do oka i spojrzał tylko czy na dnie oka nie ma żadnyh niepokojących zmian. Reszta badania sie nie odbyła i powiem szczerze ze nie wiem kiedy z nią pójdę

. Lekarz zraził mi dziecko (potem nie chciała mi przez długi czas nigdzie iść, nawet swojej ulubionej lekarce nie dała się zbadać) przeżyła koszmar i ja przeżyłam strasznie to że ona tak cierpiała.
Nie uważam że z dzieckiem nie powinno się iśc do lekarza, bo to zalezy tez od dziecka, ale nalezy dziecko przygotować do tego, wydaje mi się ze powinno się badać bardzo malutkie dziec albo potem juz takie którym sie da wytłumaczyć ze badanie nic nie boli a lekarz bedzie tylko z daleka oglądał oczka.
Na szcżęscie lekarz pomimo takiego badania nie zauważył żadnych niepokojących objawów, więc pewnie nie prędko do niego zajrzymy ponownie.
Ja z perspektywy jestem może uprzedzona do lekarza okulisty, ale napewno jedno jest pewne im wczęsniej wykryta wada tym większa szansa na jej wyleczenie.