Liluś a może tu mu napisz taki prawdziwy list ,tak przystepnie ,ale bez krytyki tylko co ty czujesz i czego oczekujesz ,że go kochasz i że chcesz żeby było dobrze ale na to muszą pracować obie strony ?
i połóż mu ten list na poduszce albo ...może jak sam go znajdzie i bez przymusu go na spokojnie przeczyta to coś zrozumie ,może wtedy i on ci coś podobnego napisze i jakoś zaczniecie rozmawiać co ? myślę że to dobry pomysł.
tak to jest jak się dzidzia pojawia,czasem rutyna się wkrada ,że nie ma się czasu a czasem ochoty na rozmowe nie mówiąc już o całej reszcie ,ale trzeba to przezwyciężać i walczyc zeby było dobrze ,żeby wspólnie spędzony czas dodawał nam siły i umacnieł związek.
Bo jeśli miałaś podobne dzieciństwo jak ja to ty potrzebujesz dużo wsparcia i ciągłego potwierdzania swojej wartości ,miłości i pomocy.Musicie duzo rozmawiać wspierać sie .
Ja jestem osobą zamknięta w sobie ,nie okazuje zadużo uczuć i w ogóle nie wierze w siebie ,ale walczę z tym ,bo mój mąż nie może z tego powodu cierpieć bo to nie jego wina ze takie dzieciństwo miałam ,ale bardzo mi pomaga duchowo ,jak się zamykam w sobie to tak długo do mnie gada aż cos ze mnie wydusi ,a ja najzwyczjniej w świecie ucze się miłości ,jak się przytulac itd .bo nie pamiętam żebym była kiedykolwiek w dzieciństwie przytulana itd.a ciagła krytyka zrobiła swoje

teraz jestes dorosła i musisz myśleć o sobie ,swoim partnerze i dzidzi ale napewno mimo wszystko jesteś silna i potrafisz to wszystko przezwyciążyć .
naprawdę powinniście tak szczerze porozmawiac i wszystko sobie wyjaśnic.
