bylismy wcz z adasiem na udraznianiu kanalikow - ja p... bylo strasznie

poradnia przyszpitalna, w piwnicy, gab zabiegowy drzwi drzwi z izba przyjec, gdzie tlumami walili starsi ludzie kaszlac, charczac i wychodzac co rusz w pizamach
krzyki dochodzace z gab byly tak straszne, ze rozbeczalam sie, zanim weszlismy. tomek i pielegniarka trzymali adasia, a lekarka wbila mu w oczko najpierw stzrykawe z big igla, zeby wszystko wyplukac, potem drut. Widok okropny, wrzask przerazliwy, omal mi serce nie peklo.
zabieg wcale nie gwarantuje poprawy, tymbardziej, ze u nas, jak sie okazalo, ciagle jest infekcja. za tydz powtorka.
adas nie spal mi pol nocy, rzucal sie i w ogole, prawie oka nie zmruzylam.