Mąz mnie utrzymuje do czasu aż mała pójdzie do przedszkola. Tak uzgodniliśmy kiedy świadomie staraliśmy się o dziecko. Nie wyobrażam sobie, żeby mi coś wypomniał czy wytykał jakieś niby błędy. Kiedy wraca z pracy zajmuje się dzieckiem. Od poczatku wstawał w nocy, kąpał i zawsze kiedy jest w domu mogę wyjść i się niczym nie martwic.
Jeśli on przejawia takie zachowania uważam,że kategorycznie trzeba zadbać o swoją niezależność, bo scenariusz może być różny.
Powtarzam się, ale tak jak przyzwyczaimy tak mamy... Dlaczego matka ma robić wszystko bez wytchnienia ? Przecież to Wasze dziecko. Wspólne. Postaw sprawę jasno. Jesli chce abyś wróciła do pracy podzielcie koszty na opiekunkę. Najpierw oczywiście niech uczestniczy w jej wyborze (co jest mega trudne).
Już nie wspomnę o jakimś strachu przed przedstawieniem kosztów leczenia- LECZENIA. Ja dla najważniejszej osoby w życiu jakim poniekąd powinien być małżonek oddałbym wszystko,żeby był zdrowy. Więc zastanów się nie tylko nad kwestiami materialnymi, bo duzo więcej jest nie tak, jak powinno być. No chyba, że szczerbata, zarobiona i zaniedbana żona mu odpowiada. Ale czy Ty chcesz taka być ?